„Będzie spadek, skończą się pieniądze”. Fatalny początek sezonu Staru Starachowice

Rok stulecia miał być dla najstarszego klubu w Starachowicach czasem dymu rac, euforycznego świętowania na nowym stadionie i marszu w kierunku czołówki Betclic III ligi. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała jednak ambitne zapowiedzi. Po dwunastu rozegranych kolejkach grupa IV trzeciej ligi stała się dla „Zielono-Czarnych” drogą przez mękę, a drużyna osiadła w strefie spadkowej. Ostatnia wyjazdowa porażka 1:2 z liderującą Chełmianką Chełm spowodowała spadek na odległe, 16. miejsce w tabeli.

Kibice na zadaszonej trybunie stadionu w Starachowicach. O kryzysie w klubie przeczytasz na Eska Starachowice.
Autor: UM Starachowice Leszek Kowalski/ Materiały prasowe Kibice na otwarciu stadionu w Starachowicach. mecz komentował Dariusz Szpakowski

W Starachowicach syreny alarmowe wyją już pełną mocą. Kompromitujące odpadnięcie z Okręgowego Pucharu Polski po przegranej z niżej notowaną Arką Pawłów pokazało, że kryzys sięga znacznie głębiej niż tylko pojedyncze ligowe potknięcia. Stawka trwającej batalii wykracza daleko poza czysto sportową ambicję. Przedstawiciele władz samorządowych postawili sprawę na ostrzu noża: ewentualny spadek z ligi wywoła efekt domina, który może zdruzgotać budżet klubu i pozbawić go kluczowego wsparcia.

Wyniki, które dają powody do niepokoju

Spoglądając w ligowe statystyki, trudno znaleźć punkty zaczepienia do optymizmu. Bilans zespołu pod wodzą trenera Dariusza Pietrasiaka po 12 meczach jest wyjątkowo słaby: zaledwie 2 zwycięstwa, 5 remisów oraz 5 porażek, przy ujemnym bilansie bramkowym 14:19. Z dorobkiem 11 punktów Star Starachowice wyprzedza w tabeli jedynie Moravię Morawica oraz zamykającą stawkę Pogoń-Sokół Lubaczów.

Prawdziwą piętą achillesową starachowiczan stały się mecze wyjazdowe. Na obcych stadionach „Zielono-Czarni” wciąż nie zaznali smaku wygranej, przywożąc z siedmiu delegacji zaledwie trzy punkty i tracąc aż 14 bramek. Ostatnie starcie z niepokonaną Chełmianką Chełm dobrze zobrazowało obecny problem zespołu. Choć Zielono-Czarni walczyli ambitnie, a Patryk Orlik przed przerwą zdobył gola kontaktowego na 1:2, to wcześniejsze błędy w defensywie i rzut karny wykluczyły wywiezienie choćby punktu.

Sytuacji nie ułatwiał też wycieńczający maraton spotkań. W ciągu zaledwie dziesięciu dni drużyna musiała rozegrać ligowe starcie z Podlasiem Biała Podlaska (2:2), towarzyski mecz z ekstraklasowym Widzewem Łódź, pucharowe derby z Arką Pawłów oraz wyjazdowy pojedynek w Chełmie. Zamiast przełamania, mordercze tempo przyniosło jednak pogłębienie kryzysu fizycznego i mentalnego.

Co nie działa w Starze?

Nieskuteczność pod bramką rywali oraz katastrofalne w skutkach błędy indywidualne w obronie to najczęściej diagnozowane grzechy główne drużyny. Szkoleniowiec Dariusz Pietrasiak wciąż szuka optymalnego wyjściowego zestawienia, wystawiając w wyjściowej jedenastce doświadczonych graczy, takich jak Paweł Lipiec, Piotr Stefański, Tomasz Walaszek, Włodzimierz Puton czy Szymon Stanisławski. Zespół nie potrafi jednak utrzymać koncentracji przez pełne 90 minut.

Olbrzymie kontrowersje wśród kibiców budzi również polityka kadrowa i przepis o obligatoryjnej grze młodzieżowca. W sieci zawrzało, a fani w dobitnych słowach komentują postawę poszczególnych zawodników. Przykładem jest fala krytyki pod adresem Maksymiliana Krawca, któremu po niestrzelonym rzucie karnym i słabszych występach zarzuca się brak umiejętności na poziom III ligi, przy jednoczesnym braku roszad w składzie. Porażkę w pucharze z lokalną Arką Pawłów rozczarowani fani określili wprost jako „hit komediowy na stulecie klubu”, dając wyraz rosnącej frustracji na trybunach.

„Będzie spadek, skończą się pieniądze” — czy to realny scenariusz?

Największe zagrożenie dla Staru leży jednak poza samym boiskiem. Przed sezonem klub ogłosił nowy rozdział w historii, przechodząc reorganizację i powołując nowy zarząd na czele z prezesem Rafałem Rzeszutkiem. Dzięki zaangażowaniu władz miasta oraz prezydenta Marka Materka udało się pozyskać kilku znaczących sponsorów (firmy Star San-Duo, MAN BUS czy PRD Adriana Cieśli), co zagwarantowało klubowi zastrzyk gotówki.

To wsparcie spoczywa jednak na bardzo chwiejnym fundamencie. Prezydent Starachowic Marek Materek publicznie i jednoznacznie sformułował warunki dalszego wsparcia finansowego zespołu z budżetu miasta. Gwarancją do tego, by miasto oraz lokalny biznes przekazywały do klubowej kasy środki na dotychczasowym, wysokim poziomie, jest wyłącznie utrzymanie drużyny w III lidze. W przypadku degradacji finanse zostaną drastycznie obcięte. Tytułowe słowa stanowią brutalną diagnozę: spadek z ligi pociągnie za sobą odpływ gotówki, a klub ze 100-letnią tradycją może znaleźć się w organizacyjnej zapaści.

Wyrazy współczucia dla nas wszystkich - komentuje ostatnie "osiągnięcia" klubu  prezydent Starachowic. Jeśli drużyna spadnie, to finansowania na takim poziomie nie gwarantuję - powiedział prezydent Materek podczas rozmowy z redaktorem Radia ESKA. Gwarancją do tego żeby miasto udzielało wsparcia finansowego na podobnym poziomie jak to miało miejsce w bieżącym i poprzednich sezonach jest tylko i wyłącznie utrzymanie drużyny w III Lidze - dodał prezydent.  

Co musi się zmienić, żeby odwrócić sytuację?

Głównym zadaniem dla sztabu szkoleniowego jest natychmiastowe odzyskanie skuteczności i uregulowanie gry obronnej. Starachowiczanie nie mogą dłużej zadowalać się pochwałami za waleczność na tle wyżej notowanych rywali, bo sama ambitna postawa nie daje punktów w tabeli.

Konieczne jest wypracowanie automatyzmów w ofensywie i większa odpowiedzialność liderów zespołu, takich jak Adrian Szynka czy Szymon Stanisławski. Drużyna musi nauczyć się zamykać mecze i wykorzystywać stwarzane sytuacje bramkowe. Równie ważna będzie praca nad sferą mentalną – po serii porażek i kompromitacji w pucharze zespół sprawia wrażenie sparaliżowanego presją. Bez odbudowania pewności siebie wyciągnięcie zespołu ze strefy spadkowej będzie zadaniem niezwykle trudnym.

Star Starachowice znalazł się na zakręcie, z którego wyjście wymaga natychmiastowych i zdecydowanych działań. Najbliższym i zarazem najważniejszym testem dojrzałości dla podopiecznych Dariusza Pietrasiaka będzie domowe starcie na stadionie przy ul. Szkolnej z rezerwami Korony Kielce. Nadchodzące spotkanie z Koroną II Kielce nie będzie zwykłym meczem ligowym – to pojedynek o życie, który odpowie na pytanie, czy „Zielono-Czarni” są w stanie podnieść się z kolan, czy też wizja finansowo-sportowego kryzysu stanie się dla klubu bolesną rzeczywistością.

QUIZ Star Starachowice. Jak dobrze znasz ten Klub sportowy?
Pytanie 1 z 10
W którym roku powstał Klub Star Starachowice?

ROLKI