Eksperci i doświadczeni grzybiarze potwierdzają: sezon grzybowy 2026 właśnie wystartował. Choć szczyt owocowania tego gatunku przypada zazwyczaj na wrzesień, relacje z regionu nie pozostawiają złudzeń – pierwsze grzyby w lesie są już faktem, a niektórzy szczęśliwcy wracają z wypraw z niemal pełnymi koszykami.
Intensywne poszukiwania już trwają, a grzybobranie w regionie kieleckim nabiera tempa. Czy to jedynie krótkotrwały incydent, czy zapowiedź wyjątkowo obfitego roku? Wiele wskazuje na to, że ci, którzy wiedzą, gdzie szukać, nie muszą czekać do jesieni.
Borowik ceglastopory – jak rozpoznać „króla” wczesnego sezonu?
Borowik ceglastopory, od niedawna oficjalnie nazywany krasnoborowikiem ceglastoporym, to grzyb, który budzi skrajne emocje. Początkujący grzybiarze często omijają go szerokim łukiem, obawiając się jego jaskrawych barw, jednak dla koneserów to jeden z najsmaczniejszych i najbardziej pożądanych okazów.
Charakteryzuje się on ciemnobrązowym, matowym kapeluszem, który u młodych okazów jest półkulisty, a z czasem staje się rozpostarty, osiągając nawet 20 cm średnicy. Najbardziej charakterystyczne są jednak pory pod kapeluszem – mają one intensywny, ceglastoczerwony lub krwistoczerwony kolor. Kolejnym znakiem rozpoznawczym jest żółtawy trzon pokryty gęstymi, czerwonymi plamkami lub kropkami, co odróżnia go od gatunków posiadających wyraźną siateczkę.
Kluczową cechą identyfikacyjną jest natychmiastowe i bardzo intensywne sinienie miąższu po przekrojeniu lub uciśnięciu. W ciągu zaledwie kilku sekund jasny miąższ zmienia barwę na ciemnoniebieską, a nawet niemal czarną. Choć proces ten może przerażać laików, dla doświadczonego zbieracza jest to najlepszy dowód na to, że ma do czynienia z krasnoborowikiem.
Dlaczego grzyby w lesie pojawiły się tak wcześnie?
Zazwyczaj pierwsze doniesienia o krasnoborowikach pojawiają się już w maju, jednak ich masowy wysyp w pierwszej dekadzie czerwca w regionie świętokrzyskim jest uznawany za zjawisko wyjątkowo wczesne w kontekście skali. Powodów takiego stanu rzeczy należy upatrywać przede wszystkim w splotu warunków meteorologicznych.
Grzybiarze relacjonujący swoje wyprawy z okolic Kielc, Zagnańska czy Starachowic podkreślają, że mimo panującej w wielu miejscach suszy, lokalne mikroklimaty sprzyjają wegetacji. Kluczowym czynnikiem była wilgotność gleby w głębokich parowach oraz na terenach podmokłych, gdzie słońce nie dociera tak łatwo. Borowik ceglastopory najlepiej czuje się w temperaturach od 15 do 20 stopni Celsjusza, szczególnie kilka dni po obfitych, choćby lokalnych opadach deszczu.
Wpływ temperatur i opadów na wysyp grzybów jest bezdyskusyjny. Jak wskazują dane z systemów monitorujących potencjał grzybowy, nawet pojedyncza burza w promieniu kilku kilometrów potrafi „uruchomić” grzybnię. To właśnie te lokalne anomalie pogodowe sprawiły, że podczas gdy w niektórych powiatach ściółka jest sucha jak pieprz, w innych – jak donoszą użytkownicy – „grzyby stają na głowie”, by trafić do koszyka.
Pierwszymi okazami ceglastoporych pochwalił się w mediach społecznościowych, jeden z najlepszych grzybiarzy w Świętokrzyskiem, zwany "Królem lasu" lub "Samotnym Wilkiem".
Pierwsze "ceglasie" zebrane w starachowickich lasach, nie ma ich wiele ale mały koszyczek można wypełnić - pisze Samotny Wilk
i
Gdzie w Świętokrzyskiem można znaleźć pierwsze okazy?
Z raportów zgłoszeń wynika, że krasnoborowiki ceglastopore upodobały sobie konkretne lokalizacje. Najwięcej doniesień o udanych zbiorach pochodzi z powiatu kieleckiego, szczególnie z lasów jodłowych i bukowych. To właśnie tam grzybiarze meldowali o znalezieniu nawet kilkudziesięciu sztuk podczas jednego spaceru.
Kolejne gorące punkty na mapie województwa to:
- Powiat konecki: Tu również odnotowano pierwsze rurkowce, choć zbieracze musieli się nieco bardziej nachodzić niż w okolicach Kielc
- Powiat skarżyski i starachowicki: Lasy suchedniowskie tradycyjnie nie zawiodły, oferując pierwsze sztuki krasnoborowików
- Powiat staszowski i kazimierski: Tu sezon rozkręca się nieco wolniej, ale doniesienia o pierwszych koźlarzach czerwonych w lasach liściastych napawają optymizmem.
Warto dodać, że w okolicach Zagnańska i w Suchedniowsko-Oblęgorskim Parku Krajobrazowym, oprócz ceglastoporych, grzybiarze natknęli się już na pierwsze podgrzyby brunatne oraz pojedyncze, potężne okazy borowików sosnowych.
Czy to zwiastun rekordowego sezonu?
Pytanie o to, kiedy na grzyby wybrać się najlepiej, w tym roku zyskuje nową odpowiedź: teraz. Wcześniejszy pojaw krasnoborowików jest często interpretowany przez starszych mieszkańców regionu jako dobry omen. Wiele wskazuje na to, że jeśli czerwiec przyniesie regularne opady, możemy być świadkami jednego z najlepszych sezonów ostatnich lat.
Relacje grzybiarzy są pełne entuzjazmu. Niektórzy określają obecną sytuację mianem „sprintu przed maratonem”. Jeśli pierwsze rurkowce pojawiają się masowo już na początku czerwca, to przy sprzyjającej aurze prawdziwy wysyp grzybów szlachetnych może nastąpić znacznie szybciej niż zwykle. Już teraz w niektórych miejscach obserwuje się „grzybnię tworzącą się w wielu punktach”, co zwiastuje bogatą jesień.
Na co powinni uważać początkujący grzybiarze?
Mimo ogromnej radości z pierwszych zbiorów, borowik ceglastopory wymaga od zbieracza wiedzy i ostrożności. Przede wszystkim należy pamiętać, że krasnoborowik jest trujący na surowo. Zawiera substancje, które mogą powodować poważne zaburzenia żołądkowo-jelitowe, dlatego bezwzględnie wymaga obróbki termicznej.
Zasady bezpiecznego spożycia są jasne:
- Grzyby należy gotować minimum 15–20 minut w osolonej wodzie. Niektóre źródła zalecają nawet 20–30 minut
- Wywar z pierwszego gotowania należy bezwzględnie wylać i nie używać go do zup czy sosów
- Dopiero po takim przygotowaniu grzyby można smażyć, dusić czy marynować.
Początkujący muszą również uważać na pomyłki. Najgroźniejszy jest borowik szatański, który jest trujący. „Szatan” różni się od ceglastoporego jaśniejszym, niemal białym kapeluszem oraz wyraźną, czerwoną siateczką na trzonie. Warto też znać różnicę między ceglastoporym a modroborowikiem ponurym, który również posiada siateczkę na trzonie i wymaga gotowania.
Podsumowanie i perspektywy
Województwo świętokrzyskie po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najciekawszych regionów dla grzybiarzy w Polsce. Pojawienie się pierwszych ceglastoporych już w maju i ich obfitość na początku czerwca to jasny sygnał, że sezon grzybowy 2026 ruszył. Choć w lasach bywa sucho, wilgotne jary i zacienione zbocza gór świętokrzyskich już teraz skrywają skarby, po które warto się schylić.
Perspektywy na kolejne tygodnie są obiecujące. Jeśli prognozy pogody przewidujące opady się sprawdzą, czerwiec może stać się miesiącem wielkiego grzybobrania. Na razie królują ceglastopore, ale w blokach startowych czekają już borowiki szlachetne i podgrzybki. Jedno jest pewne – świętokrzyscy grzybiarze nie zamierzają marnować ani chwili i już teraz masowo wyruszają na leśne ścieżki.
