Cmentarzysko zamiast łowiska? Dramat nad Zalewem Brodzkim – wędkarze są wściekli!

2026-06-02 8:15

Zalew Brodzki, perła powiatu starachowickiego i miejsce z historią sięgającą czasów rzymskich dymarek, przeżywa właśnie swój czarny scenariusz. Od 1 czerwca 2026 roku nad wodą obowiązują nowe, rygorystyczne zasady, które dla wielu miłośników kija są jedynie potwierdzeniem postępującej katastrofy. Podczas gdy urzędnicy mówią o „remontach”, wędkarze publikują wstrząsające zdjęcia śniętych ryb i pytają wprost: czy to już koniec tego akwenu?

Cmentarzysko zamiast łowiska? Dramat nad Zalewem Brodzkim – wędkarze są wściekli!

i

Autor: Koło PZW Brody/Piotr Stepniewski/ Facebook Cmentarzysko zamiast łowiska? Dramat nad Zalewem Brodzkim – wędkarze są wściekli!

„Złów i wypuść” w cieniu ekologicznego dramatu

Decyzją Okręgu PZW w Kielcach, na wniosek Zarządu Koła PZW Brody, wprowadzono bezwzględny zakaz zabierania ryb ze zbiornika „Oczko” (zasada „złów i wypuść”) oraz całkowity zakaz wędkowania ze środków pływających na całym Zalewie Brodzkim. Oficjalny powód? Prowadzone prace remontowe budowli hydrotechnicznych i „znaczne obniżenie poziomu wody”.

Jednak to, co dla jednych jest procedurą techniczną, dla osób znających ten zbiornik od lat, wygląda na rażące zaniedbanie. Wody Polskie, zapytane przez PZW o wyjaśnienia, potwierdziły remont, ale... nie wskazały terminu zakończenia prac ani daty przywrócenia normalnego poziomu piętrzenia.

„To wygląda na ściek” – wędkarze nie gryzą się w język

W sieci zawrzało. Komentarze internautów, którzy na własne oczy widzą setki śniętych ryb zalegających na brzegach, są alarmujące. Publikowane fotografie martwych szczupaków i leszczy (widoczne poniżej) budzą przerażenie.

"Czy tu nie powinien wkroczyć prokurator? Przecież zniszczono nasze ryby, wydzierżawiający wyrządził nam szkodę. Co na to PZW?” – pyta jeden z rozżalonych wędkarzy

Inni wytykają absurdalne terminy prac: „Mają rozmach, napełniamy zbiornik w okresie tarła ryby, następnie opuszczamy wodę, doprowadzając do wyginięcia ikry i narybku. Niedługo nic tam nie zostanie”. Pojawiają się też mocne oskarżenia pod adresem instytucji: „Największymi kormoranami są Wody Polskie. Jakiś sanepid tam był? Bo to, co tam się dzieje, to już na cmentarzysko i ściek wygląda”

Starachowice Radio ESKA Google News

Zamiast turystycznej perły – puste brzegi?

Zalew Brodzki to nie tylko wędkarstwo. To 260 hektarów lustra wody, które od lat przyciąga amatorów sportów wodnych i turystów. Historia spiętrzeń na rzece Kamiennej sięga XIX-wiecznych wizji Stanisława Staszica, a obecna tama jest rekonstrukcją tej zniszczonej przez wielką powódź w 1903 roku.

Dziś jednak zamiast żaglówek i motorówek, które można było wypożyczyć w tamtejszych przystaniach, dominuje widok odsłoniętego dna. Wędkarze twierdzą, że pismo o „30 czy 40 sztukach” martwych ryb, które poszło do okręgu, to kpina z rzeczywistości. „Na całym zbiorniku są setki zdechłych ryb (...), liczyć się nauczcie” – grzmią komentarze pod artykułami.

Sytuacja jest rozwojowa, ale brak konkretnych dat zakończenia remontu budzi najgorsze obawy. Czy Zalew Brodzki odzyska swój dawny blask, czy może nowe zakazy zostaną z nami na lata, chroniąc jedynie resztki życia w wysychającym zbiorniku?