Finał drogowej epopei na trasie Starachowice – Tychów Stary. Nowoczesne połączenie z Mazowszem już gotowe

2026-06-15 9:23

Po wielu miesiącach utrudnień, objazdów i niepewności, kierowcy oraz mieszkańcy północnej części regionu świętokrzyskiego mogą odetchnąć z ulgą. Budowa kluczowego odcinka drogi wojewódzkiej nr 744, łączącej województwo świętokrzyskie z mazowieckim, dobiegła końca. Choć inwestycja zyskała miano nowoczesnej i strategicznej, droga do jej finału była pełna wyzwań, które wystawiły cierpliwość lokalnej społeczności na ciężką próbę.

Rok czekania dłużej. Co poszło nie tak?

Początkowo planowano, że modernizacja ponad pięciokilometrowego odcinka zakończy się we wrześniu 2025 roku. Rzeczywistość zweryfikowała te założenia, a termin oddania drogi musiał zostać przesunięty o ponad osiem miesięcy – na 30 maja 2026 roku. Głównym powodem opóźnień była niespodziewana kolizja z magistralą wodociągową o średnicy 600 mm, która zasila Starachowice.

Problemy techniczne wymusiły aż trzykrotną poprawę projektu drogi, co zablokowało prace na wiele miesięcy. Mieszkańcy nie kryli irytacji, komentując w sieci brak wyobraźni planistów oraz uciążliwość trwających ponad rok objazdów. Szczególnie dotkliwe dla lokalnych społeczności, m.in. z Mirca i Jasieńca, były utrudnienia na skrzyżowaniach i ruch wahadłowy, który znacząco wydłużał codzienny dojazd do pracy czy szkół.

Droga wojewódzka 744 Starachowice-Tychów Stary [GALERIA]

Zakres prac. Co się zmieniło na DW 744?

Mimo problemów, efekt końcowy imponuje. Inwestycja warta ponad 53,8 mln zł (z czego 85% stanowi dofinansowanie z Unii Europejskiej) całkowicie odmieniła standard podróżowania.Krótki przegląd najważniejszych zmian:

  • Nowa klasa drogi. Odcinek od Tychowa Starego do zachodniej obwodnicy Starachowic zyskał parametry klasy GP (główna ruchu przyspieszonego).
  • Komfort i bezpieczeństwo. Jezdnię poszerzono do 7 metrów, wykonano utwardzone pobocza oraz nowoczesne oznakowanie.
  • Rondo w Tychowie Starym. Powstało nowoczesne, czterowlotowe rondo o średnicy 42 metrów, które uporządkowało ruch na styku tras wojewódzkich i powiatowych.
  • Infrastruktura dla pieszych i rowerzystów. Wybudowano nowe chodniki, ścieżkę rowerową o szerokości 2 metrów oraz ciąg pieszo-rowerowy.
  • Komunikacja zbiorowa. Na trasie pojawiło się 7 nowoczesnych zatok autobusowych z wiatami, co ułatwi dojazd do Zintegrowanego Centrum Przesiadkowego w Starachowicach.
  • Ochrona środowiska. Zamontowano ekrany akustyczne oraz system kanalizacji deszczowej z urządzeniami podczyszczającymi.
Starachowice Radio ESKA Google News

Strategiczne okno na świat

Zakończenie prac na DW 744 to nie tylko lokalna wygoda. Trasa ta stanowi  korytarz łączący północ świętokrzyskiego z Radomiem i Mazowszem. Dzięki połączeniu z nową zachodnią obwodnicą Starachowic i drogą krajową nr 42, ruch tranzytowy zostanie wyprowadzony z gęsto zabudowanego centrum miasta.

Dla regionu oznacza to lepszy dostęp do Transeuropejskiej Sieci Transportowej (TEN-T) oraz nowe perspektywy rozwoju gospodarczego. Od 16 czerwca 2026 roku na trasie przywrócona zostanie stała organizacja ruchu, co ostatecznie zamyka okres budowlanych niedogodności.

Głos ulicy „Wodociąg był tu od 1969 roku!”

Zakończenie budowy to dla wielu koniec gehenny, ale w komentarzach mieszkańców wciąż pobrzmiewa gorycz. Lokalne portale pękały w szwach od wpisów rozżalonych użytkowników, którzy nie szczędzili słów krytyki pod adresem planistów i wykonawcy. Co najbardziej denerwowało mieszkańców?

  • Wątpliwości co do „niespodzianki” pod ziemią. Internauci wyśmiali argument o nieoczekiwanej kolizji z rurą wodociągową. Jedna z komentujących osób zauważyła, że magistrala z Tychowa do Starachowic powstała pod koniec 1969 roku i od dekad widnieje na planach, więc nie powinna być zaskoczeniem dla projektantów.
  • Podejrzenia o opieszałość. Pojawiły się głosy sugerujące, że na placu budowy często brakowało pracowników, a firma mogła „nadrabiać robotę gdzie indziej”.
  • Uciążliwa codzienność. Kierowcy skarżyli się na niekończący się ruch wahadłowy, uskoki na jezdni i fatalne skrzyżowania, które utrudniały normalne funkcjonowanie m.in. mieszkańcom Jasieńca i Mirca.
  • Polityczne rozliczenia. W komentarzach nie zabrakło też wątków politycznych – część osób otwarcie deklarowała, że przedłużająca się budowa i brak nadzoru nad inwestycją wpłyną na ich przyszłe decyzje wyborcze.

Włodarze gminy Mirzec, reagując na te nastroje, wielokrotnie interweniowali u zarządcy dróg, przekazując pytania od zdenerwowanych radnych i sołtysów, którzy domagali się konkretnych dat i wyjaśnień. Finał prac jest więc traktowany nie tylko jako sukces inżynieryjny, ale przede wszystkim jako koniec wielkiego testu cierpliwości lokalnej społeczności.