Grzegorzowice dawniej Gregoreuiz. Świętokrzyska wioska pamiętająca czasy średniowiecza

Większość turystów pędzących trasą z Ostrowca Świętokrzyskiego do Nowej Słupi nie ma pojęcia, że mijają miejsce, gdzie fundamenty chrześcijaństwa na tych ziemiach wciąż trzymają się mocno w twardym, łamanym kamieniu. Tutaj, na wysokiej skarpie, czas nie jest linią, lecz warstwą. Można go dotknąć, kładąc dłoń na metrowym murze romańskiej rotundy lub na chropowatej korze dębów, które pamiętają czasy, gdy nikt nie słyszał o mapach satelitarnych, a wieś figurowała w łacińskich pergaminach pod nazwą, która do dziś łamie języki badaczom.

Kamienna romańska rotunda w Grzegorzowicach na tle błękitnego nieba. O historii wsi przeczytasz na Eska Starachowice.
Autor: Jakub Hałun/ CC BY-ND 1.0 Grzegorzowice. Nazwa tej świętokrzyskiej wioski to istny łamaniec językowy. To jedna z najstarszych miejscowości w regionie

Skąd wzięła się nazwa Gregoreuiz?

Historia Grzegorzowic zaczyna się od zapisu, który dla współczesnego czytelnika brzmi niemal egzotycznie. W najstarszych dokumentach z 1269 roku miejscowość występuje jako Gregoreuiz. Nie jest to jedyna forma, jaką przybierała ta nazwa na przestrzeni wieków. W archiwach i kronikach, w tym u Jana Długosza, pojawiają się warianty takie jak Grzegorzowicze czy Grzegorzewice. Ta ostatnia postać była używana jeszcze stosunkowo niedawno, a oficjalna zmiana na obecne Grzegorzowice nastąpiła dopiero w ostatnich latach.

Pochodzenie nazwy nierozerwalnie wiąże się z postacią rycerza Nawoja herbu Topór, choć podania ludowe sugerują jeszcze głębsze korzenie. Według legend to właśnie tutaj benedyktyni ze Świętego Krzyża mieli założyć swoją pierwszą misję, by chrzcić pogańskich mieszkańców regionu. Nazwa ewoluowała wraz z językiem, przechodząc od surowego, łacińskiego zapisu Gregoreuiz, przez staropolskie końcówki „-icze”, aż po współczesne brzmienie, które ostatecznie usankcjonowano w rejestrach administracyjnych.

Jedna z najstarszych wsi regionu

Grzegorzowice to nie jest zwykła świętokrzyska osada. To jedna z najstarszych miejscowości w diecezji, której metryka sięga głębiej, niż sugerowałyby to podręczniki historii. Już w XIII wieku wieś stała się przedmiotem ważnej zamiany. Rycerz Żegota oddał ją klasztorowi świętokrzyskiemu w zamian za miejscowość Wojsław. Był to moment przełomowy – książę Bolesław Wstydliwy, na prośbę opata Jakuba, nadał wówczas wsi liczne swobody i pozwolił na jej lokację na prawie niemieckim.

W średniowieczu Grzegorzowice tętniły życiem gospodarczym. Dokumenty z XV wieku wspominają o istnieniu tutaj pięciu zagrodników i aż trzech karczm, co świadczy o tym, że wieś była ważnym punktem na lokalnych szlakach. Znajdował się tu młyn wodny, wiatrak, a nawet warsztat kołodziejski i kuźnia. Bogactwo ziemi objawiało się nie tylko w plonach, ale i w zasobach naturalnych – okolica słynęła z wysokiej jakości rud żelaznych oraz pokładów wapna. Przez stulecia wieś przechodziła z rąk do rąk: od rycerzy, przez jezuitów z kolegium sandomierskiego w XVII wieku, aż po prywatnych właścicieli w wiekach późniejszych.

Co mówią najstarsze dokumenty

Analiza źródeł pisanych dotyczących Grzegorzowic to praca dla cierpliwych. Spis płacących „świętopietrze” z lat 1350–1351 wymienia tutejszą parafię z dopiskiem ecclesia nova, co sugeruje, że w połowie XIV wieku struktura kościelna była tu już w pełni ukształtowana. Pierwszym znanym z imienia plebanem był ksiądz Andrzej, a wieś w tym czasie należała administracyjnie do powiatu kunowskiego, by w XVI wieku przejść pod jurysdykcję sandomierską.

Dane demograficzne z XIX wieku pokazują stabilny rozwój osady. W 1827 roku w Grzegorzowicach stały 24 domy zamieszkane przez 168 osób. Pod koniec XIX stulecia liczba mieszkańców wzrosła do 339, a wieś stała się siedzibą gminy, w skład której wchodziło kilkanaście okolicznych miejscowości, m.in. Czastków, Jeleniów czy Pokrzywianka. Te liczby pokazują, że dzisiejsza spokojna wieś była niegdyś lokalnym centrum administracyjnym o dużym znaczeniu.

400-letnie dęby pamiętające wiele pokoleń

Jeśli Grzegorzowice mają swój naturalny symbol, są nim bez wątpienia dęby szypułkowe rosnące na terenie dawnego parku podworskiego. Cztery z nich, uznane za pomniki przyrody już w 1958 roku, to prawdziwe kolosy. Ich wiek szacuje się na około 300–400 lat, co oznacza, że wykiełkowały w czasach, gdy Rzeczpospolita zmagała się z potopem szwedzkim.

Najpotężniejszy z dębów ma pień o obwodzie 610 centymetrów. Pozostałe trzy nie ustępują mu znacznie, mierząc odpowiednio 500, 540 i 546 centymetrów. Drzewa te osiągają wysokość od 25 do 30 metrów, dominując nad krajobrazem parku, który zajmuje powierzchnię ponad 4 hektarów. Choć teren parku jest własnością prywatną, dęby pozostają świadkami historii całego regionu, trwając niewzruszenie mimo zmieniających się granic i ustrojów. Są one częścią Jeleniowskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, stanowiąc enklawę dawnej, potężnej przyrody Gór Świętokrzyskich.

Najcenniejsze zabytki Grzegorzowic

Sercem wsi jest kościół pod wezwaniem świętego Jana Chrzciciela. To budowla, która wymyka się prostym klasyfikacjom architektonicznym. Jej najstarszą częścią jest kamienna romańska rotunda, służąca obecnie za prezbiterium. Ściany tej części mają ponad metr grubości i zostały wzniesione z nieociosanego, łamanego kamienia techniką, którą badacze określają jako prymitywną, ale niezwykle trwałą.

Istnieją trzy główne teorie dotyczące powstania rotundy. Najbardziej śmiała, oparta na podobieństwie do rotundy świętych Feliksa i Adaukta na Wawelu, przesuwa datę budowy na X wiek. Inni badacze wskazują na wiek XI lub XII, podnosząc argument o jej obronnym charakterze. Obecnie przeważa jednak pogląd, że świątynia powstała na przełomie XIII i XIV wieku jako jeden z najpóźniejszych obiektów romańskich w Polsce. Wewnątrz rotundy zachowały się detale o ogromnej wartości artystycznej: romańska chrzcielnica wykuta w piaskowcu oraz unikalne okrągłe okno w apsydzie z kamienną rozetą o czworolistnym prześwicie. W 1627 roku do rotundy dobudowano prostokątną nawę, co nadało kościołowi dzisiejszy, barokowo-romański kształt.

Historia mieszkańców

Grzegorzowice to nie tylko mury i drzewa, to przede wszystkim ludzie, których losy bywały tragiczne. Przez wieki wieś była świadkiem zmian własnościowych – od Nawoja herbu Topór, przez Katarzynę, córkę Zakliki w XV wieku, po ród Ożarowskich w wieku XVI. W XVII wieku wieś stała się własnością jezuitów, którzy prowadzili tu folwark.

Ostatnimi właścicielami dóbr grzegorzowickich byli Rauszerowie. Stanisław Witalis Rauszer zarządzał majątkiem liczącym 331 hektarów do swojej śmierci w 1937 roku. Jego syn, Tomasz Zbysław, ożenił się z Jadwigą z Reklewskich. To właśnie Jadwiga Rauszer stała się jedną z ofiar zbrodni wojennych, jakie miały miejsce na terenie parafii w latach 1944–1945. Pamięć o niej, a także o Kalinie Stypińskiej i Mieczysławie Józefiaku, jest wciąż żywa. Na tutejszym cmentarzu spoczywają również żołnierze Armii Krajowej zamordowani w pobliskiej Pokrzywiance. Co roku odbywają się tu uroczystości patriotyczne, które przypominają o tych bolesnych kartach historii, łącząc losy dawnych dziedziców z walką o niepodległość.

Dlaczego ta miejscowość pozostaje mało znana

Mimo tak bogatej przeszłości, Grzegorzowice wciąż znajdują się w cieniu bardziej popularnych ośrodków turystycznych regionu. Turyści schodzący ze Szczytniaka czy odwiedzający Nową Słupię często omijają tę wieś, nie zdając sobie sprawy, że tracą szansę na zobaczenie jedynej w regionie romańskiej rotundy. Miejscowość zachowała swój kameralny charakter – według danych z 2021 roku mieszka tu zaledwie 411 osób.

Wioska oferuje jednak coś, czego brakuje w zatłoczonych kurortach: autentyczność i spokój. Można tu znaleźć nocleg w Dworku Lachowicze, który choć wybudowany niedawno, architektonicznie nawiązuje do tradycji ziemiańskich i pozwala poczuć atmosferę dawnego parku podworskiego. Okolica sprzyja trekkingowi i wycieczkom rowerowym – bliskość Świętokrzyskiego Parku Narodowego oraz Góry Chełmowej z jej unikalnymi modrzewiami polskimi sprawia, że jest to idealna baza dla osób szukających kontaktu z naturą. Grzegorzowice to miejsce, gdzie historia nie jest produktem na sprzedaż, lecz cichym towarzyszem codzienności, ukrytym w cieniu 400-letnich dębów i kamiennych murów rotundy.

FAQ

  1. Gdzie znajdują się Grzegorzowice? Grzegorzowice położone są w województwie świętokrzyskim, w powiecie ostrowieckim, w gminie Waśniów, niedaleko Nowej Słupi

  2. Skąd wzięła się nazwa Gregoreuiz? Gregoreuiz to najstarsza zapisana forma nazwy wsi pochodząca z 1269 roku. Później używano form Grzegorzowicze oraz Grzegorzewice

  3. Jakie są najważniejsze zabytki w Grzegorzowicach? Najważniejszym zabytkiem jest kościół pw. św. Jana Chrzciciela z romańską rotundą oraz park podworski z 400-letnimi dębami

  4. Ile lat mają dęby w Grzegorzowicach? Cztery najstarsze dęby szypułkowe mają około 300–400 lat i są uznane za pomniki przyrody

  5. Czy kościół w Grzegorzowicach można zwiedzać? Kościół nie jest na co dzień udostępniony dla turystów, ale można go odwiedzić podczas nabożeństw, których godziny są ściśle wyznaczone

  6. Kto był właścicielem Grzegorzowic przed wojną? Ostatnimi właścicielami byli Rauszerowie. Majątek należał do Stanisława Witalisa Rauszera, a po wojnie dobra zostały rozparcelowane

  7. Z czego słynie romańska rotunda w Grzegorzowicach? To jedyny taki obiekt w regionie. Posiada mury o grubości ponad metra, romańską chrzcielnicę oraz unikalne okno z kamienną rozetą

  8. Jakie atrakcje przyrodnicze znajdują się w pobliżu? W bliskim sąsiedztwie znajduje się Góra Chełmowa z rezerwatem modrzewia polskiego oraz pomnik przyrody „Skałki” w Stryczowicach.

Świętokrzyskie. W jakiej miejscowości znajduje się obiekt ze zdjecia?
Pytanie 1 z 12
W której miejscowości w Świętokrzyskiem zobaczyć można słynny Dąb Bartek?
Dąb Bartek

Źródła: "Grzegorzewice"  opracowanie Krzysztofa Kobusa opisujące historię wsi od 1269 roku, architekturę kościoła pw. św. Jana Chrzciciela, Polskie Zabytki - Katalog zamków, pałaców i dworów w Polsce, Świętokrzyskie Travel.