Po kłótni z partnerką wyszedł z domu w samej bluzie

i

Autor: Świętokrzyska Policja Po kłótni z partnerką wyszedł z domu w samej bluzie

Zdjęcia

Po kłótni z partnerką wyszedł z domu w samej bluzie. Noc spędził w lesie koło Skarżyska

2024-01-11 10:25

31-letni mężczyzna pochodzący z powiatu ostrowieckiego po kłótni z partnerką, znajdując się pod wpływem alkoholu, wyszedł z mieszkania w samej bluzie. Jak się okazało wszedł do lasu koło Skarżyska-Kamiennej i spędził tam kilka godzin. Kiedy uświadomił sobie, że zaginął, wezwał na pomoc służby. Nad ranem odnaleźli go policjanci.

31-letni mieszkaniec powiatu ostrowieckiego po kłótni z partnerką wyszedł z domu w samej bluzie. Noc spędził w lesie koło Skarżyska

Dziś o godzinie 3 w nocy dyżurny skarżyskiej jednostki Policji odebrał zgłoszenie dotyczące 31-latka, który zaginął w podskarżyskim lesie. Policjanci ustalili, że mężczyzna pochodzi z powiatu ostrowieckiego, od kilku miesięcy zamieszkuje w Skarżysku – Kamiennej i niezbyt dobrze zna topografię miasta.

Po kłótni z partnerką wyszedł z domu w samej bluzie

i

Autor: Świętokrzyska Policja Po kłótni z partnerką wyszedł z domu w samej bluzie

31-latek kilka godzin wcześniej znajdując się pod wpływem alkoholu pokłócił się z partnerką i w samej bluzie wyszedł z mieszkania. Idąc drogą w kierunku Majkowa wszedł do lasu i tam zaginął. Na szczęście udało mu się rozpalić małe ognisko, przy którym się rozgrzewał. Kiedy uświadomił sobie, że nie jest w stanie wyjść z lasu wezwał na pomoc swojego ojca. Niestety nie przyniosło to rezultatu, więc zadzwonił na numer alarmowy 112. Stróże prawa podjęli natychmiastowe działania. Temperatura na zewnątrz wynosiła kilka stopni poniżej zera. W potencjalny rejon zaginięcia skierowano policyjne patrole - relacjonuje Jarosław Gwóźdź, oficer prasowy KPP w Skarżysku-Kamiennej.

Po kłótni z partnerką wyszedł z domu w samej bluzie

i

Autor: Świętokrzyska Policja Po kłótni z partnerką wyszedł z domu w samej bluzie

Zastępca dyżurnego pozostawał w telefonicznym kontakcie z zaginionym, a dyżurny koordynował drogą radiową pracę funkcjonariuszy.

Mundurowi z kilku stron kompleksu leśnego, po kolei włączali sygnały świetlne i dźwiękowe w radiowozach. W pewnym momencie odgłos policyjnej „syreny” usłyszał w słuchawce zastępca dyżurnego i potwierdził to sam zaginiony. Dyżurny ustalił, który patrol nadaje sygnały i gdzie się aktualnie znajduje. Idąc w kierunku sygnałów dźwiękowych, po kilku minutach 31-latek zauważył niebieskie światła i dotarł do policjantów. Był wyziębiony i został zbadany przez medyków. Nie zachodziła potrzeba jego hospitalizacji.

Właściwa postawa skarżyskich policjantów zaowocowała szczęśliwym finałem historii, której mogłoby nie być, gdyby nie lekkomyślność jej "bohatera".

Jesteś świadkiem ciekawego zdarzenia? Nagrałeś interesujący materiał? Podziel się z nami, a my zapewnimy Ci anonimowość. Pisz starachowice@eska.pl lub prześlij wiadomość Messengerem. Polub nasz fanpage ESKA Starachowice News na Facebooku! Znajdziesz tam najświeższe informacje z Twojego miasta i okolicy