To najpiękniejsze zamki w Świętokrzyskiem wspomniane przez National Geographic. Idealne na wycieczkę

Świętokrzyskie to nie tylko góry i słynny Dąb Bartek. Region kryje także niezwykłe zamki, warownie i malownicze ruiny, które zachwyciły redakcję National Geographic. Zabytkowe rezydencje i średniowieczne twierdze są doskonałym pomysłem na weekendową wyprawę – zarówno podczas słonecznej pogody, jak i deszczowych dni. Zapraszamy do odkrywania zamkowych zakątków województwa świętokrzyskiego.

Kamienne ruiny zamku w Ćmielowie na wyspie otoczonej wodą. O rewitalizacji zabytku przeczytasz na Eska Starachowice.
Autor: Na Zamkowej/ Facebook

Zamki w województwie świętokrzyskim zachwyciły National Geographic

Województwo świętokrzyskie to nie tylko przemysłowe dziedzictwo, ale też imponujące zamki, pałace i warownie, które pamiętają czasy możnowładców, rycerskich rodów i wielkich konfliktów. Wśród nich są zarówno świetnie zachowane rezydencje, jak i malownicze ruiny. Wszystkie mają niepowtarzalny klimat i opowiadają własną historię. Co ciekawe, część z nich trafiła na listę najbardziej niezwykłych zamków w Polsce według redakcji National Geographic.

Te świętokrzyskie zamki wyróżniło National Geographic

Chęciny. Królewska strażnica nad Doliną Nidy

Zamek w Chęcinach od stuleci dominuje nad okolicą, wznosząc się dumnie na szczycie Góry Zamkowej. Budowa tej gotyckiej twierdzy ruszyła pod koniec XIII wieku, przed rokiem 1280. Pierwsze pewne wzmianki źródłowe potwierdzają istnienie zamku w 1306 roku, kiedy król Władysław I Łokietek przekazał go biskupowi Janowi Muskacie. Już rok później, pod pretekstem spisku, monarcha odebrał warownię. Chęciny szybko stały się kluczowym punktem obronnym i miejscem koncentracji wojsk przed wojną z Krzyżakami.

Po śmierci Łokietka król Kazimierz III Wielki rozbudował i wzmocnił kamienne struktury zamku. Wtedy też obiekt stał się rezydencją królewskich żon i wdów. Mieszkały tu m.in. Adelajda Heska, Elżbieta Łokietkówna, Zofia Holszańska z synem Władysławem III Warneńczykiem oraz Bona Sforza. Później Chęciny pełniły funkcję ciężkiego więzienia państwowego. W lochach przetrzymywano jeńców wysokiej rangi, w tym późniejszego wielkiego mistrza krzyżackiego Michaela Küchmeistera von Sternberga oraz Andrzeja Wingolda, przyrodniego brata króla Władysława Jagiełły.

Schyłek militarnego znaczenia warowni nastąpił pod koniec XVI wieku, a w 1607 roku podczas rokoszu Zebrzydowskiego zabudowania zostały częściowo zniszczone. Mimo prób odbudowy podjętych przez starostę Stanisława Branickiego, potop szwedzki w latach 1655–1657 przyniósł całkowitą dewastację zamku przez wojska szwedzko-brandenburskie i siedmiogrodzkie. Ostateczny cios zadała kolejna okupacja szwedzka w 1707 roku, po której ostatni mieszkańcy opuścili zrujnowane mury, a okoliczni chłopi przez lata wykorzystywali kamień jako darmowy materiał budowlany.

W sezonie 2026 zamek w Chęcinach jest udostępniony codziennie, choć godziny otwarcia ulegają zmianom sezonowym. Na pełne zwiedzanie trzech zachowanych wież, skarbca oraz podziwianie panoramy Tatr przy idealnej widoczności warto zarezerwować od 1,5 do 2 godzin. Logistyka podróży wymaga jednak planowania. Główny parking u stóp góry, zlokalizowany w sąsiedztwie restauracji La Baguette, szybko się zapełnia. Alternatywą jest pozostawienie auta na rynku w Chęcinach (co wiąże się z 15-minutowym podejściem pod górę) lub połączenie wycieczki ze spływem kajakowym w oddalonej o 7 kilometrów Tokarni nad Czarną Nidą.

Większości krajoznawców znane są zamki w Chęcinach i Krzyżtoporze. Malowniczo położone ruiny przez wieki stanowiły jedne z najpiękniejszych fortyfikacji w tej części Europy, goszcząc najznamienitsze postacie z historii naszego kraju. Teraz obiekty te stanowią prawdziwą perłę w koronie świętokrzyskiej turystyki, przenosząc odwiedzających do lat panowania szlachty - piszą dziennikarze National Geographic.

Krzyżtopór w Ujeździe. Rezydencja, która miała rzucić wyzwanie Europie

Zamek Krzyżtopór w Ujeździe to jedno z najbardziej spektakularnych założeń pałacowo-obronnych w Europie, które do czasu wzniesienia Wersalu dzierżyło miano największej budowli rezydencjonalnej na kontynencie. Tę monumentalną fundację zrealizował w latach 1627–1644 wojewoda sandomierski Krzysztof Ossoliński. Magnat, zapatrzony we włoskie wzorce architektoniczne – zwłaszcza renesansowy pałac rodziny Farnese w Capraroli – nakazał wzniesienie swojej siedziby w modnym stylu palazzo in fortezza. Projekt budowli przypisuje się włoskiemu architektowi Wawrzyńcowi Senesowi. Rezydencję wzniesiono z kamienia i cegły na planie regularnego pięcioboku. Całość otoczono systemem pięciu potężnych bastionów (nazwanych m.in. Stary Mnich, Korona czy Smok) przystosowanych do ognia artyleryjskiego, głęboką suchą fosą wybitą w skale oraz ufortyfikowaną bramą z mostem zwodzonym.

Wokół Krzyżtoporu narosło mnóstwo legend dotyczących jego rzekomego bogactwa i symboliki astrologicznej. Najpopularniejsza z nich głosi, że zamek stanowił architektoniczny kalendarz: miał posiadać 365 okien (tyle, ile dni w roku), 52 pokoje (tygodnie), 12 wielkich sal (miesiące) oraz 4 wieże odpowiadające porom roku. Według innej legendy, ośmioboczna wieża stojąca na Wielkim Barbakanie mieściła salę jadalną ze szklanym sufitem, który był dnem wielkiego akwarium z egzotycznymi rybami, zasilanego wodą ze źródła. Źródło to, nazywane Krzyżtopożanką, bije w podziemiach do dzisiaj i słynie z wyjątkowych właściwości smakowych. Kolejne podanie wspomina o stajniach na 300 koni, wyposażonych w marmurowe żłoby i kryształowe lustra rozpraszające światło. Sama nazwa pochodzi od płaskorzeźb krzyża i topora umieszczonych przy bramie wjazdowej. Krzyż symbolizował głęboką wiarę katolicką fundatora oraz herb jego matki (Dębno), natomiast topór to godło herbowe rodu Ossolińskich. Nad bramą umieszczono też tajemniczy znak przypominający literę „W” oraz datę 1631.

Rzeczywistość okazała się tragiczna. Krzysztof Ossoliński zmarł na febrę w lutym 1645 roku, zaledwie rok po zakończeniu prac budowlanych. Jego jedyny syn, Krzysztof Baldwin, zginął bezdzietnie z rąk Tatarów w bitwie pod Zborowem w 1649 roku. Podczas potopu szwedzkiego w 1655 roku zamek został bez walki poddany Szwedom, którzy go ograbili i zdewastowali. Warownia popadła w ostateczną ruinę po walkach konfederatów barskich w 1770 roku. Dziś Krzyżtopór zachował się jako trwała ruina (przetrwało 90% murów i 10% sklepień) i od 2018 roku jest Pomnikiem Historii. Po zmroku mury mają nawiedzać duchy: Czarny Rycerz (widmo Krzysztofa Baldwina, którego żona nie rozpoznała, gdyż nie dopatrzyła się u niego charakterystycznego znamienia) oraz Biała Dama (identyfikowana jako Teresa Tarło, zmarła przy porodzie).

Ćmielów. Od magnackiej fortecy do rockowej sceny

Zamek Ćmielów, położony pośród podmokłych łąk w dolinie rzeki Kamiennej, to obiekt o wyjątkowo bogatej i nietypowej historii adaptacji. Pierwsze wzmianki o siedzibie obronnej pochodzą z drugiej połowy XIV wieku, lecz pierwotnie znajdowała się ona w pobliskim Podgrodziu. Dopiero na przełomie XV i XVI wieku, gdy dobra przeszły w ręce rodu Szydłowieckich, siedzibę przeniesiono do Ćmielowa. Jakub Szydłowiecki wzniósł tu najpierw drewniano-ziemny dwór obronny na usypanym sztucznie kopcu. Prawdziwy, murowany zamek o powierzchni około 1000 m² wybudował jego brat, kanclerz wielki koronny Krzysztof Szydłowiecki. Renesansowa rezydencja składała się z dwóch trójkondygnacyjnych budynków (kamienicy wschodniej z charakterystycznym wykuszem zwanym Kurzą Nogą oraz kamienicy zachodniej), monumentalnej kaplicy Świętej Trójcy z 1531 roku oraz rozległego przedzamcza obronnego z basztami i strzelnicami kluczowymi dla hakownic. Nad wykuwaniem detali pracowali włoscy mistrzowie z warsztatu słynnego Bartolomea Berecciego.

W kolejnych latach zamek przeszedł w posiadanie rodu Ostrogskich (w 1549 roku urodził się tu Mikołaj Krzysztof Radziwiłł „Sierotka”). Na początku XVII wieku książę Janusz Ostrogski unowocześnił system obronny, otaczając zamek potężnymi ziemnymi bastionami. Niestety, w okresie potopu szwedzkiego, w kwietniu 1657 roku, zamek został zdobyty i spustoszony przez sprzymierzone ze Szwedami wojska kozackie, które wymordowały ukrywającą się tu szlachtę. To właśnie w tutejszych murach król Karol X Gustaw oraz książę Jerzy II Rakoczy zjedli uroczysty obiad, co upamiętnia miedzioryt Erika Dahlbergha. Po zniszczeniach z czasu wojny północnej zamek opuszczono, a przedzamcze zaczęło pełnić funkcje gospodarcze – mieścił się tu browar, manufaktura ceramiki, łaźnia, warsztaty i mieszkania.

W 2022 roku zrujnowany obiekt został zakupiony przez prywatnego inwestora i poddany gruntownej rewitalizacji. 24 maja 2026 roku miała miejsce oficjalna inauguracja nowej placówki – Muzeum i Galerii Gitar Stratocastle. Dzisiejszy zamek łączy tradycyjną ekspozycję archeologiczną z bezcenną kolekcją instrumentów muzycznych z autografami światowych legend rocka, a w sierpniu 2026 roku miejsce to osobiście odwiedził aktor Russell Crowe.

Planując wizytę w Ćmielowie, warto pamiętać o jeszcze jednej atrakcji – tutejsze Żywe Muzeum Porcelany, kultywujące tradycje zapoczątkowane w mieście pod koniec XVIII wieku, zostało w 2015 roku wybrane jednym z „Cudów Polski” w plebiscycie magazynu National Geographic Polska. Chociaż redakcja National Geographic nie stworzyła rankingu obejmującego wszystkie cztery opisywane zamki, to właśnie ten prestiżowy tytuł dla ćmielowskiej porcelany pozostaje silnym magnesem przyciągającym podróżników w te rejony.

Swój wyjątkowy wdzięk zachowała za to budowla z Ćmielowa, która po latach perturbacji (w XVIII wieku zamek służył nawet jako lokalny browar) trafiła w ręce prywatnego inwestora deklarującego chęć dbania o ten wyjątkowy zabytek. W tym roku byliśmy świadkami rozpoczęcia nowego rozdziału w historii ćmielowskiej fortyfikacji – zamek stał się domem dla mocnych, rockowych brzmień realizowanych w ramach koncertów projektu Stratocastle. Stworzenie przestrzeni rozrywkowej ma przywrócić sławę obiektowi, który w trakcie potopu szwedzkiego służył jako rezydencja króla Karola X Gustawa - czytamy w National Geographic.

Ossolin. Samotny ślad dawnego przepychu

Ruiny zamku w Ossolinie to najbardziej skrajny przykład tego, jak bezlitosny potrafi być upływ czasu i ludzka lekkomyślność. Pierwsza rycerska warownia obronna rodu Toporczyków wznosiła się na wzgórzu odciętym wąwozem już w XIV wieku, o czym wspominał Jan Długosz w 1456 roku. W 1621 roku majątek stał się własnością Jerzego Ossolińskiego. W latach 1633–1640 kanclerz wzniósł tu nowy zamek na planie czworoboku. Trójkondygnacyjne skrzydła mieszkalne otaczały kameralny dziedziniec, a od frontu wznosiła się wysoka, cylindryczna wieża mieszcząca kaplicę zamkową. Wjazd prowadził przez wolnostojącą bramę i murowany most arkadowy przerzucony nad głębokim wąwozem. Wnętrza zamku zdobione były bogatymi stropami ramowymi oraz cyklem obrazów dokumentujących triumfalny wjazd kanclerza Jerzego Ossolińskiego do Rzymu w 1633 roku.

Zamek, często zmieniający właścicieli, popadł w zaniedbanie w XVIII wieku. Prawdziwa tragedia nadeszła jednak w 1816 roku z rąk jego ówczesnego właściciela, Antoniego Bartłomieja Ledóchowskiego, który wydał rozkaz wysadzenia sprawnej jeszcze budowli w powietrze. Według zachowanych podań, Ledóchowski podjął tę decyzję, ponieważ miał nadzieję na odnalezienie rzekomego skarbu lub obawiał się, że jego synowie w przyszłości zaciągną ogromne długi karciane i pijackie pod zastaw rodzinnego majątku. Po wybuchu ocalała jedynie cylindryczna wieża, brama i most. Część ocalałego budulca wykorzystał później generał Ignacy Ledóchowski do przebudowy swojej rezydencji w Górkach Klimontowskich, a w latach 20. XX wieku w sąsiedztwie ocalałej wieży uruchomiono lokalną gorzelnię.

Ostateczny akt zniszczenia nastąpił w 1944 roku. Wycofujące się oddziały niemieckie wysadziły w powietrze zabytkową wieżę zamkową, obawiając się, że wojska sowieckie wykorzystają ją jako punkt obserwacyjny. Pozostałe zgliszcza i resztki murów obwodowych zostały rozebrane i użyte do utwardzenia przeprawy dla czołgów. Dziś po dawnym przepychu kanclerskiej rezydencji w Ossolinie nie ma już prawie śladu – jedyną widoczną pozostałością jest samotna, malownicza arkada mostu przerzucona nad zielonym wąwozem oraz nieliczne fragmenty fundamentów. Teren ten uporządkowano w 2019 roku, dzięki czemu to surowe, minimalistyczne miejsce skłania dziś do zadumy nad ulotnością dawnej chwały.

Idealny pomysł na lato. Nie tylko dla fanów historii

Zamki z malowniczymi widokami na lasy, jeziora, doliny czy górskie krajobrazy? W województwie świętokrzyskim nie brakuje takich miejsc. Znajdziemy tu zarówno klimatyczne ruiny, jak i eleganckie pałace. Co więcej, wiele z tych wyjątkowych obiektów położonych jest niedaleko większych miast, dlatego stanowią świetny cel na jednodniową wycieczkę i krótki wypad za miasto.

QUIZ. Rozpoznasz świętokrzyskie atrakcje turystyczne ze zdjęcia? 8/10 dla najlepszych
Pytanie 1 z 10
W jakiej miejscowości zanjduje się ten zamek?
chęciny