Magia kryształków lodu. Jak powstają słupy świetlne?
Zjawisko to, fachowo nazywane słupem słonecznym lub świetlnym, przyjmuje postać pionowej, wąskiej smugi światła rozciągającej się nad lub pod jasnym źródłem. Choć nasze oczy widzą "snopy" światła, w rzeczywistości są to miliony kryształków lodu, które niczym miniaturowe lustra odbijają promienie.
Aby to "arktyczne" widowisko mogło zaistnieć w Świętokrzyskiem, muszą zostać spełnione konkretne warunki:
- Bardzo niska temperatura: Zjawisko najczęściej pojawia się podczas silnych mrozów, gdy termometry wskazują nawet poniżej -20 stopni Celsjusza
- Pył diamentowy: W mroźnym i wilgotnym powietrzu para wodna zamarza, tworząc maleńkie, płaskie kryształki lodu unoszące się blisko ziemi
- Źródło światła: Mogą nimi być Słońce, Księżyc, a nawet latarnie uliczne, co sprawia, że słupy są widoczne o każdej porze doby.
W przeciwieństwie do zjawiska halo, słupy świetlne wymagają większych kryształków lodu o dużych nachyleniach – im większe nachylenie, tym dłuższy i bardziej spektakularny jest świetlny filar.
Wczoraj (09.01.2026) w nocy w regionie Świętokrzyskiem występowały opady tak zwanego pyłu diamentowego. Zjawisko to występuje, gdy powietrze jest bardzo zimne i wilgotne. Para wodna zamarza, tworząc maleńkie kryształki lodu - czytamy na fanpage Storm Chasers Świętokrzyskie - Pogoda i Atmosfera. Pył diamentowy występuje głównie zimą, szczególnie w rejonach polarnych i podczas silnych mrozów.
Świętokrzyskie niebo pełne niespodzianek. Od słońc pobocznych po Tatry
Słupy świetlne to nie jedyna atrakcja, która zachwyca mieszkańców regionu. W grudniu 2021 roku nad Kielcami zaobserwowano spektakularne halo słoneczne z bardzo dobrze widocznymi słońcami pobocznymi (parhelia). Zjawisko to powstało w wyniku odbicia promieni w tzw. mgle lodowej.
Co więcej, specyficzne ukształtowanie terenu i czystość powietrza w regionie pozwalają na uprawianie dalekich obserwacji, które wykraczają poza granice wyobraźni. Przy sprzyjającej pogodzie i wystąpieniu inwersji termicznej, z Gór Świętokrzyskich można dostrzec obiekty oddalone o ponad 200 kilometrów.
Polecany artykuł:
- Z Łysicy (Świętego Krzyża) udało się sfotografować Tatry oddalone o 210,4 km.
- Podobne rekordy odnotowano z Huty Szklanej (210,3 km) oraz ze Starego Miasta w Sandomierzu.
Gdzie szukać najlepszych warunków do obserwacji?
Dla pasjonatów astronomii i nocnych łowców zjawisk, województwo świętokrzyskie oferuje jedne z najciemniejszych miejsc w kraju. Grupy takie jak Astromaniacy z Kielc regularnie spotykają się w okolicach wioski Zabrody (50 km od Kielc), gdzie o północy gasną wszystkie lampy, a Droga Mleczna sięga samego horyzontu. Innym doskonałym punktem jest wieś Sędek położona na wysokości ok. 400 m n.p.m.
W regionie prężnie działa również Obserwatorium w Baranie (gm. Mniów), gdzie miłośnicy nieba wspólnie podziwiają komety, zaćmienia czy roje meteorów, takie jak Perseidy czy Leonidy.
