Upały i problem z dostępnością wody w Świętokrzyskiem. Gdzie sytuacja jest najtrudniejsza?

Termometry w regionie świętokrzyskim pokazują wartości, które przyprawiają o zawrót głowy. W Samborcu odnotowano 37 stopni Celsjusza, a temperatura odczuwalna sięgnęła morderczych 39 stopni. Tak ekstremalne upały w Świętokrzyskiem to nie tylko problem dla naszego zdrowia, ale przede wszystkim dla systemów wodociągowych, które w wielu gminach pracują już na granicy wydajności. Obecnie najtrudniejsza sytuacja panuje w miejscowościach takich jak Mójcza, Bilcza, Dyminy oraz na ulicy Chabrowej w Kielcach, gdzie ujęcia wody nie nadążają z produkcją przy tak ogromnym rozbiorze. Trudna sytuacja jest także w powiecie starachowickim.

Chromowana słuchawka prysznicowa, z której intensywnie leci woda, tworząc strugi i kropelki. Obraz podkreśla problem suszy i racjonalnego korzystania z wody, o czym przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Pixabay.com

Brak wody wynika głównie z morderczej kombinacji pogody i ludzkich zachowań – mieszkańcy masowo podlewają trawniki i napełniają baseny, co powoduje drastyczne spadki ciśnienia. Skutki tego kryzysu odczują wszyscy: od zwykłych domowników, którzy mogą zostać odcięci od dostaw w godzinach szczytu, po całe społeczności, którym zaczyna brakować rezerw wody na wypadek pożaru. Samorządy alarmują: jeśli nie zmienimy nawyków, woda w kranach po prostu zniknie.

Gdzie w Świętokrzyskiem sytuacja jest najtrudniejsza?

Czarna lista miejscowości, w których woda staje się towarem luksusowym, wydłuża się z każdą godziną fali gorąca. Obecnie na pierwszej linii frontu walki z suszą jest gmina Daleszyce. W miejscowości Mójcza oraz na kieleckiej ulicy Chabrowej sytuacja zmusiła Zakład Usług Komunalnych do wprowadzenia planowanych przerw w dostawie wody. W poniedziałek, 29 czerwca, kranówka była zakręcona w godzinach od 10:00 do 16:00. Urzędnicy tłumaczą to wprost: „Ujęcie ma ograniczoną wydajność i aby zgromadzić odpowiednią ilość wody i zapewnić dostęp do niej dla wszystkich odbiorców, wprowadzenie przerw stało się konieczne”.

Niewiele lepiej jest w gminie Morawica. Problemy z dostępnością wody dotknęły rejonów Bilczy (szczególnie ul. Osikowej) oraz Dymin. Choć w nocy napełniano zbiorniki ujęcia w Brzezinach, by rano skierować surowiec do najbardziej potrzebujących, sytuacja jest stale monitorowana, bo margines bezpieczeństwa topnieje w oczach. Kryzys dotyka również gminy Górno, Bodzentyn oraz Bieliny. W Bodzentynie oficjalne komunikaty wskazują na „znaczny spadek wydajności ujęć wody” spowodowany brakiem opadów. Z kolei w Samborcu urządzenia Stacji Uzdatniania Wody pracują z maksymalną wydajnością, co przy dalszych upałach grozi całkowitym wyłączeniem wodociągu w celu odbudowania niezbędnych rezerw. Podobna sytuacja jest w powiecie starachowickim, w Gminie Pawłów, Brody i Mirzec. Wody przez jakiś czas pozbawieni byli mieszkańcy miejscowości Jabłonna w Gminie Brody. Gminy wystosowały apel do mieszkańców tej treści: "W związku z utrzymującymi się wysokimi temperaturami oraz znacznym wzrostem zużycia wody zwracamy się z prośbą o jej racjonalne wykorzystywanie. Napełnianie basenów czy intensywne podlewanie trawników powodują duże obciążenie sieci, co może skutkować spadkami ciśnienia, a nawet okresowymi przerwami w dostawie wody dla części mieszkańców. Prosimy o ograniczenie poboru wody przeznaczonej na: podlewanie trawników, ogródków przydomowych i warzywnych, napełnianie basenów przydomowych, mycie pojazdów oraz inne czynności powodujące zwiększony pobór. Przypominamy również, że zabronione jest korzystanie z hydrantów przeciwpożarowych, urządzeń płuczących oraz pozostałej infrastruktury wodociągowej do celów innych niż wynikające z ich przeznaczenia."

Dlaczego zaczyna brakować wody?

Przyczyna wydaje się oczywista – brak deszczu – ale dane z ujęć pokazują głębszy problem. Największą bolączką nie jest sama infrastruktura, a drastycznie obniżający się poziom wód podziemnych.

W ujęciu w Bronkowicach lustro wody w ciągu ostatnich dwudziestu lat opadło o około 6 metrów. Wydajność ujęcia w Szerzawach spadła z 65 m³ na godzinę w 1998 roku do zaledwie 40 m³ obecnie. Rekordowe spadki odnotowano w Ambrożowie, gdzie wydajność zjechała z 38 m³ do zaledwie 10 m³ na godzinę - napisał w mediach społecznościowych wójt Gminy Pawłów, Marek Wojtas. 

Polska na tle Europy jest krajem ubogim w wodę. Podczas gdy średnia europejska odnawialnych zasobów na mieszkańca to 4500 m³ rocznie, u nas jest to zaledwie 1600 m³. To stawia nas w grupie państw zagrożonych deficytem wody. Kiedy przychodzi fala upałów, a mieszkańcy masowo napełniają baseny, systemy po prostu nie wytrzymują. Zdzisław Zięba, prezes ZGKiR w Morawicy, podkreśla: „Zrobiło się gorąco i sucho. Dawno nie było opadów deszczu. A ponieważ jest wiosna i rośliny zaczynają rosnąć, to w upalne dni ludzie zaczęli podlewać ogródki”.

"Wybór jest jeden" – urzędnicy apelują o solidarność

Włodarze świętokrzyskich gmin nie przebierają w słowach, bo sytuacja stała się krytyczna.

Obecna sytuacja nosi znamiona klęski żywiołowej i jest od samorządu absolutnie niezależna. Dlatego w pierwszej kolejności powinniśmy zabezpieczyć wodę na cele socjalno -bytowe dla ludzi i pojenie zwierząt dla rolników. Inne potrzeby niestety muszą poczekać  - mówi Marek Wojtas, wójt Gminy Pawłów. 

Podobny ton słychać w gminie Bodzentyn. Tamtejsi urzędnicy przypominają, że każdy litr ma dziś znaczenie: „Woda powinna być w pierwszej kolejności przeznaczona do picia, przygotowywania posiłków, utrzymania higieny oraz podstawowych potrzeb mieszkańców. To nie jest jedynie prośba – to APEL o solidarność i odpowiedzialność”

Czy mieszkańców czekają surowe ograniczenia i kary?

Tak, w wielu miejscach w województwie Świętokrzyskie wprowadzono już kategoryczne zakazy, za których łamanie grozi odpowiedzialność karno-administracyjna.

  • Gmina Daleszyce: Obowiązuje bezwzględny zakaz napełniania basenów powyżej 5 m³ oraz podlewania ogródków i terenów zielonych z sieci aż do 31 sierpnia 2026 roku
  • Gmina Górno: Od 26 czerwca obowiązuje zakaz używania wody do celów innych niż socjalno-bytowe
  • Gmina Bieliny: Wójt Sławomir Kopacz wprowadził zakaz podlewania upraw rolnych, działek i trawników, ostrzegając, że lekkomyślność kilku osób może pozbawić całą okolicę wody do picia.

Gminy zapowiadają wzmożone kontrole. W Pacanowie urzędnicy informują, że przypadki nielegalnego poboru wody, zwłaszcza z hydrantów przeciwpożarowych, będą stanowczo zgłaszane na Policję. W Bielinach nadzór nad przestrzeganiem ograniczeń sprawują pracownicy Referatu Usług Komunalnych. Jak przypomina kodeks, osoby nierespektujące zakazów podlegają karom zgodnie z przepisami o wykroczeniach.

Czy Kielce są bezpieczne?

Na tle problematycznych gmin, sytuacja w samej stolicy regionu wydaje się stabilna. Ziemowit Nowak, rzecznik prasowy Wodociągów Kieleckich, uspokaja, że obecnie nie ma planów wprowadzania takich ograniczeń jak w Morawicy czy Daleszycach. „Pobór wody i produkcja znajdują się na stabilnym poziomie, w granicach 60%. Działamy zgodnie z pozwoleniem wodnoprawnym. Mamy obecnie duży margines bezpieczeństwa” – informuje rzecznik. Mimo to, kielczanie są proszeni o rozsądek i niemarnowanie surowca, by utrzymać ten korzystny bilans jak najdłużej.

Co oznacza susza dla rolników i środowiska?

Susza to nie tylko suche krany, to realne zagrożenie dla produkcji żywności. Dla rolników z regionu brak opadów oznacza konieczność zgłaszania szkód przez specjalne aplikacje. Niektóre uprawy potrzebują ogromnych ilości wody – np. lucerna czy soja zużywają ponad 700 litrów wody na każdy kilogram przyrostu suchej masy. W lepszej sytuacji są uprawy prosa czy sorga, które potrzebują od 200 do 300 litrów.

Wody Polskie alarmują, że susza hydrologiczna utrzymuje się w dorzeczach wielu rzek, a ekstremalne zjawiska pogodowe stają się naszą nową rzeczywistością. Brak infiltracji wody do gruntu sprawia, że zasoby wód podziemnych nie odnawiają się tak szybko, jak byśmy chcieli, co widać po wysychających studniach w regionie.

Jak oszczędzać wodę? Praktyczne rady

Każdy z nas może pomóc w walce z deficytem wody. Eksperci z Wód Polskich radzą:

  1. Zrezygnuj z kąpieli w wannie na rzecz prysznica – minuta pod prysznicem to ok. 15 litrów, podczas gdy wanna to 150-200 litrów
  2. Zakręcaj kran podczas mycia zębów – to oszczędność nawet 5700 litrów rocznie
  3. Wykorzystuj "szarą wodę" – wodą po myciu warzyw można podlać kwiaty na balkonie
  4. Gotuj pod przykryciem – woda nie będzie niepotrzebnie parować
  5. Zainwestuj w zbiornik na deszczówkę – podlewanie ogrodu wodą z kranu w czasie suszy to największe marnotrawstwo.

Podsumowanie i prognozy

Czy sytuacja może się pogorszyć? Niestety, przy utrzymujących się temperaturach rzędu 35-39 stopni Celsjusza i braku obfitych opadów, kryzys będzie się pogłębiał. Ostrzeżenia meteorologiczne 3. stopnia przed upałami są sygnałem, że ujęcia wody nieprędko odpoczną. Prognozowane burze, choć mogą przynieść silne opady, przy tak wysuszonej glebie często powodują gwałtowne spływy powierzchniowe zamiast zasilać wody podziemne.

Mieszkańcy Świętokrzyskiego muszą przygotować się na to, że zakazy mogą obowiązywać przez całe wakacje. Kluczowa będzie solidarność – tylko ograniczając zużycie do minimum bytowego, zapewnimy wodę do picia dla wszystkich rodzin w regionie.