Pożar dawnej piekarni w Starachowicach. W akcji specjaliści od ratownictwa chemicznego
Pierwsze zastępy po przybyciu na miejsce zastały mocno rozwinięty pożar. Ogień objął piętro oraz poddasze nieużytkowanego od pewnego czasu obiektu. Dużym wyzwaniem dla ratowników okazało się odkrycie wewnątrz płonącego obiektu pojemników i beczek z substancjami chemicznymi niewiadomego pochodzenia. W związku z tym konieczna była interwencja specjalistów z Kielc. W momencie wybuchu pożaru wewnątrz nikogo nie było.
Na miejscu pracuje grupa chemiczna z Kielc. Specjaliści ustalają dokładny skład oraz charakter chemiczny znalezionych substancji, aby upewnić się, że nie stwarzają one bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców sąsiednich terenów oraz dla strażaków prowadzących działania – przekazał nam na gorąco Damian Sławek, dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starachowicach.
Pożar w budynku dawnej piekarni wybuchł o godzinie 4:48. Ogień z pomieszczeń na parterze rozprzestrzenił się na poddasze. Zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz obiektu składowane są kanistry z nieznanymi substancjami, z których część została narażona na działanie pożaru. Na miejscu działa 10 zastępów JOP z powiatu starachowickiego, a także Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Kielc wraz z pojazdem specjalnym z zapasem aparatów ochrony układu oddechowego. Równolegle do prowadzonej akcji gaśniczej trwa identyfikacja nieznanych substancji. Działania są w toku, a sytuacja została opanowana - informuje Marcin Bajur z KW PSP w Kielcach.