Pierwsze spojrzenie na karmazynowy trakt
Gdy po raz pierwszy staje się u podnóża wzniesienia w parafii Wzdół, wzrok nieuchronnie biegnie ku górze, śledząc rytm karmazynowych stopni. Czerwień piaskowca, tak charakterystyczna dla geologicznej duszy regionu świętokrzyskiego, odcina się jaskrawo od zieleni traw i błękitu nieba. Te schody nie są tylko elementem komunikacyjnym; są zaproszeniem do przejścia w inny wymiar – z codzienności wsi w sferę sacrum. Każdy stopień wydaje się opowiadać inną historię, a ich surowe piękno budzi natychmiastowy zachwyt i szacunek dla rąk, które je tu osadziły.
Droga do ciszy. Wzdół Rządowy na lessowych wzgórzach
Wyprawa do Wzdołu Rządowego to podróż przez krajobraz, który Stefan Żeromski opiewał jako „wszystko takie kochane, że tylko patrzeć i łzę ocierać”. Wieś, wzmiankowana już w 1332 roku jako własność biskupów krakowskich, rozsiadła się w malowniczej kotlinie między Górami Bukową a Michniowską. Droga z Suchedniowa do Bodzentyna wije się tu pośród falistych pól, które miejscowi nazywają „pasiakami”.
Wzdół Rządowy to miejsce, gdzie czas płynie wolniej. Panuje tu specyficzna mikroklimatyczna cisza, typowa dla osad ukrytych w cieniu Puszczy Jodłowej.
Kamienna drabina. Schody jako świadek niezłomności
Niezwykłość schodów prowadzących do świątyni tkwi nie tylko w ich estetyce, ale przede wszystkim w historii ich powstania. Choć kościół dominuje nad okolicą od stuleci, ten imponujący trakt powstał w czasach najmroczniejszych – podczas II wojny światowej. To wtedy ówczesny proboszcz, ks. Antoni Drygas, postanowił, że mimo okupacyjnej trwogi, dom Boży musi pięknieć.
Lokalni rolnicy, wykazując się nadludzkim wręcz hartem ducha, przywozili kamienne bloki z pobliskich kamieniołomów na zwykłych chłopskich furmankach. W tamtych dniach każde uderzenie dłuta w piaskowiec było aktem oporu i nadziei. Dziś, stąpając po tych kilkudziesięciu stopniach, trudno nie poczuć ciężaru tamtego trudu. To nie są zwykłe schody – to pomnik woli przetrwania wykuty w skale.
Wzdół Rządowy. Widok z dołu na monumentalne schody z czerwonego piaskowca, pnące się ku wzgórzu kościelnemu.
i
Świątynia sekretarza królewskiego. Architektura i historia
Na szczycie wzgórza czeka nagroda – kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Murowana, otynkowana budowla z czworoboczną wieżą, przechodzącą w ośmiobok, zdaje się czuwać nad całą doliną rzeki Psarki. Świątynię ufundowali w 1687 roku Bernard Servalli, sekretarz królewski, wraz z żoną Teresą.
Wnętrze urzeka barokowym przepychem, choć wojenne przebudowy zatarły nieco pierwotne cechy stylowe. Najcenniejszym skarbem jest obraz Wniebowzięcia NMP z 1696 roku w ołtarzu głównym oraz Madonna Wzdólska – XVII-wieczny obraz Matki Boskiej Szkaplerznej, otoczony dawnym kultem, którego zasięg do dziś wyznacza granice parafii. Najstarszym elementem wyposażenia, subtelnie przypominającym o ciągłości wiary, jest późnorenesansowa chrzcielnica z przełomu XVI i XVII wieku, ozdobiona niepolskim herbem.
Barokowe wnętrze kościoła we Wzdole z widocznym ołtarzem głównym i zabytkową chrzcielnicą.
i
Światło, zapach i pamięć
Wchodząc do wzdolskiego kościoła po pokonaniu kamiennego traktu, człowiek zanurza się w chłodnej, dusznej od zapachu kadzidła i wiekowego drewna atmosferze. Światło wpadające przez witraże kładzie się barwnymi plamami na nowej posadzce prezbiterium. W tej ciszy uderza kontrast między pięknem architektury a tragiczną historią, która rozegrała się tuż za murami – w kwietniu 1943 roku Niemcy spacyfikowali wieś, mordując 19 osób, w tym dzieci.
Na pobliskim cmentarzu parafialnym z XIX wieku znajduje się zbiorowa mogiła ofiar tej zbrodni. To tutaj, podczas manifestacyjnego pogrzebu w 1943 roku, mieszkańcy śpiewali „Rotę”, a ks. Drygas – ten sam, który budował schody – dawał schronienie partyzantom. To sprawia, że wizyta we Wzdole nie jest jedynie wycieczką krajoznawczą; to lekcja pokory wobec historii.
Znaczenie miejsca. Serce wspólnoty
Dla społeczności Wzdołu Rządowego kościół na wzgórzu to znacznie więcej niż zabytek. To centrum ich wszechświata, miejsce, gdzie od pokoleń celebruje się najważniejsze chwile życia – od chrztów, których liczba w 1956 roku sięgała niemal 200, po pożegnania na zabytkowej nekropolii. To tutaj aktywnie działają zespoły ludowe, jak „Wzdolanie”, dbając o to, by lokalny folklor nie odszedł w zapomnienie. Schody, kościół i pobliska kapliczka św. Barbary na wzgórzu Barbarka, z którą wiąże się legenda o skarbie ukrytym przed Szwedami, tworzą nierozerwalną sieć symboli definiujących tożsamość mieszkańców.
Widok ze wzgórza kościelnego na panoramę Wzdołu Rządowego i odległe pasma Gór Świętokrzyskich.
i
Poza szlakiem
Wzdół Rządowy to miejsce „nieoczywiste”. Nie znajdziemy go na pierwszych stronach folderów turystycznych, ale to właśnie tutaj, na marginesie głównych traktów, drzemie prawdziwa dusza regionu. Kamienne schody do nieba we Wzdole przypominają nam, że piękno rodzi się z trudu, a pamięć o przeszłości jest najlepszym fundamentem dla przyszłości. Warto zboczyć z drogi, by choć przez chwilę poczuć tę ciszę, dotknąć karmazynowego piaskowca i odetchnąć powietrzem Gór Świętokrzyskich w miejscu, gdzie niebo wydaje się być na wyciągnięcie ręki.
Źródła: Przewodnik Turystyczny Miasta i Gminy Bodzentyn, W Sercu Gór Świętokrzyskich (e-bodzentyn.pl), WZDÓŁ Kościół parafialny. Gmina Bodzentyn, powiat kielecki. - Dawne Kieleckie (Roman Mirowski), Oficjalna Strona Diecezji Kieleckiej.
Wzdół Rządowy. Galeria zdjęć
Polecany artykuł:
