Informacje o rekordowych umowach wyszły na jaw po publikacji Polsat News ogólnopolskich zestawień dotyczących najwyższych wynagrodzeń w polskiej ochronie zdrowia. Starachowicka placówka znalazła się w gronie co najmniej 13 szpitali w kraju, w których roczne zarobki medyków przekroczyły barierę dwóch milionów złotych.
„Mamy lekarzy milionerów” – szefowa szpitala zapowiada cięcia
Wysokie opłaty kontraktowe potwierdziła podczas sesji rady miejskiej pełniąca obowiązki dyrektora szpitala Jolanta Kręcka. Szefowa lecznicy nie ukrywa, że sytuacja wymaga natychmiastowych działań restrukturyzacyjnych.
Są kominy, to trzeba przyznać i mamy lekarzy milionerów też w naszym szpitalu. Myślę, że to wszystko należy postawić na nogach, a nie na głowie - mówiła podczas sesji p.o dyrektora Jolanta Kręcka
Dyrekcja zaznacza, że oszczędności już się rozpoczęły, a załoga musi liczyć się z kolejnymi decyzjami.
I mam nadzieję, że załoga jest świadoma tego, że przekroczyła już Rubikon i dalej się nie da. Mam nadzieję, że będę miała zrozumienie wśród załogi, bo od 1 października "ścięłam" wszystkie dodatki w administracji - powiedziała Kręcka.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że strata finansowa starachowickiego szpitala za pierwsze półrocze przekroczyła 17 milionów złotych, a placówka musiała posiłkować się m.in. pożyczką od gminy.
Kosmiczne kwoty na papierze. „To nie tylko pensja lekarza”
Małgorzata Kałuża, rzecznik starachowickiej lecznicy wyjaśnia, że podawana w mediach kwota 2,07 mln zł bywa błędnie interpretowana jako czysty zysk jednej osoby. W rzeczywistości jest to kompleksowa umowa ze specjalistą prowadzącym działalność gospodarczą, który zabezpiecza pełną obsługę operacji.
To umowa kontraktowa i obejmuje wynagrodzenia nie jednego lekarza, ale lekarza, personelu asystującego przy zabiegach oraz całego instrumentarium, które przy zabiegach jest wykorzystywane - mówi Małgorzata Kałuża.
Rzeczniczka podkreśla, że dzięki takiej formie umowy szpital nie ponosi już żadnych dodatkowych kosztów związanych z przeprowadzaniem tych skomplikowanych zabiegów
Starosta zabiera głos.: „Ten oddział przynosi zysk, ale...”
Głos w dyskusji zabrał również starosta starachowicki Piotr Babicki. Potwierdził obecność milionowych kontraktów w lecznicy, lecz zwrócił uwagę na istotny kontekst ekonomiczny:
Nie zagłębiając się w konkretne nazwiska, warto wspomnieć, że osoba, która zarabia najwięcej, jeśli chodzi o ten dochód, pracuje na oddziale, który przynosi zysk i ta wartość istotnie wpływa na zwiększenie dochodu konkretnego oddziału, co wcale nie oznacza, że w jakiś sposób usprawiedliwiam wartość tych kontraktów - mówi starosta Babicki.
Starosta dodał, że popiera planowane przez rząd prace legislacyjne mające na celu wprowadzenie odgórnych limitów wynagrodzeń finansowanych ze środków publicznych.
Obecnie w starachowickiej placówce trwa szczegółowa analiza wszystkich umów medycznych, a nowa dyrekcja zapowiada indywidualne negocjacje stawek z każdym ze specjalistów.