Skarb w butelce pod Skarżyskiem. W szklanej kapsule czasu leżał ponad 70 lat

Wystarczyła chwila, by zwykłe wyjście do lasu zamieniło się w odkrycie historycznego depozytu. Mateusz Płusa wraz z żoną Martyną natrafili na terenie Nadleśnictwa Skarżysko na zakopany w ziemi zbiór międzywojennych monet. Znalazca skwitował całą sytuację krótko: „KABUM – rozbiliśmy bank!”.

Mężczyzna w lesie z dawnymi monetami. O odkryciu skarbu pod Skarżyskiem przeczytasz na Eska Starachowice.
Autor: Grupa Ochrony Zabytków Fort/ Facebook Szli przez las pod Skarżyskiem. Nagle padło jedno słowo: "KABUM". Pokazali, co kryła butelka

Szklana butelka jak puzzle. Ziemia nie miała litości

Początkowo znalezisko wyglądało niepozornie, bo ukryty pod ziemią depozyt znajdował się w szklanym naczyniu, które nie przetrwało próby czasu jako szczelna kapsuła. Szklane ścianki popękały pod naporem gruntu.

Próbowaliśmy złożyć to naczynie jak puzzle. Z zachowanego wieczka oraz denka wynika, że była to buteleczka o pojemności około jednego litra. Na jednym z elementów widoczna jest sygnatura z cyfrą 82. Co ważne, pęknięcia nie powstały podczas podejmowania depozytu, to efekt wieloletniego przebywania w ziemi – opowiada Krzysztof Komisarczyk ze Stowarzyszenia Ochrony Zabytków Fort.

Jak podkreślają pasjonaci, w sensie prawnym nie mówimy o przypadkowym zgubieniu drobnych, lecz o oficjalnym skarbie – w jednym miejscu spoczywało znacznie więcej niż kilka monet.

Niklowe groszówki i carska kopiejka

Wstępne liczenie wykazało 72 sztuki monet z okresu II Rzeczypospolitej. Wśród nich przeważają niklowe 50-groszówki, 20-groszówki oraz 10-groszówki, pochodzące głównie z roczników 1923–1928. W szklanym naczyniu znalazła się jednak także niespodzianka – jedna carska kopiejka.

Ostateczna liczba zabytków może się jeszcze zmienić.

Na ten moment mówimy o 72 sztukach, ale monety tworzą tzw. zlepki. Są mocno sklejone ziemią i produktami korozji. Dopiero specjalistyczne zabiegi pozwolą dokładnie ustalić, ile ich tam naprawdę jest – tłumaczy Krzysztof Komisarczyk

Choć same niklowe monety z tego okresu nie przedstawiają zawrotnej wartości majątkowej, to sam sposób ich ukrycia oraz kontekst historyczny czynią ze znaleziska wyjątkową pamiątkę.

Specjalistyczne czyszczenie i droga do gabloty

Przed monetami precyzyjny proces zabezpieczania. Zgodnie z wytycznymi służb konserwatorskich zabiegi muszą mieć charakter w pełni odwracalny chemicznie. Monety przejdą kąpiele w dedykowanych roztworach, a do ich oczyszczenia posłużą specjalne ołówki konserwatorskie, delikatne szczoteczki oraz woski zabezpieczające metal.

Odkrywcy nie zatrzymają skarbu na własność. Po zakończeniu prac depozyt zostanie formalnie przekazany do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Kielcach. Stamtąd monety mają trafić na stałą ekspozycję do Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach, z którym stowarzyszenie współpracuje w zakresie przekazywania zabytków.

 

ROLKI