Misja „KIELCE” 57 strażaków w drodze na Lubelszczyznę
W obliczu rozprzestrzeniającego się ognia w okolicach miejscowości Kozaki Biłgorajskie, do działań została zadysponowana specjalistyczna kompania gaśnicza „KIELCE”. Koncentracja sił i środków odbyła się o godzinie 16:00 na terenie Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sandomierzu, skąd zastępy bezzwłocznie wyruszyły do punktu operacyjnego w województwie lubelskim.Świętokrzyskie wsparcie to potężny zastrzyk sił dla wyczerpanych ratowników. W skład kompanii wchodzą
- 57 doświadczonych strażaków;
- 27 jednostek sprzętu, w tym 18 nowoczesnych pojazdów ratowniczo-gaśniczych;
- Przyczepy z quadami oraz kontenery logistyczne
Co ważne, wsparcie z regionu świętokrzyskiego dotarło na miejsce jeszcze przed przyjazdem kolumny samochodów. Jeden ze śmigłowców Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, który od początku brał udział w zrzutach wody, został zadysponowany właśnie z bazy w Kielcach.
Piekło w Puszczy Solskiej. Ogień trawi korony drzew
Pożar wybuchł we wtorek, 5 maja, około godziny 15:00 w miejscowości Kozaki. Ze względu na ekstremalną suszę (wilgotność ściółki bliska zeru) oraz porywisty wiatr, ogień błyskawicznie przeniósł się na wierzchołki drzew. Tego typu pożar wierzchołkowy jest jednym z najtrudniejszych do opanowania.
Front ognia osiągnął długość około 2 kilometrów, a dym widoczny był z wielu kilometrów. Szacuje się, że spaleniu uległo już od 250 do nawet 500 hektarów lasu o szczególnych walorach przyrodniczych, w tym terenów należących do sieci Natura 2000.
Tragedia w cieniu akcji gaśniczej
Mimo ogromnego zaangażowania służb, akcja została naznaczona tragedią. Podczas wykonywania zrzutów wody rozbił się samolot gaśniczy typu Dromader. W katastrofie, do której doszło w pobliżu miejscowości Osuchy, zginął pilot maszyny. Kondolencje rodzinie zmarłego złożyli m.in. Premier Donald Tusk oraz przedstawiciele rządu obecni na miejscu.
Cała Polska walczy z ogniem
W akcji bierze udział ponad 100 zastępów straży pożarnej (ponad 400 strażaków). Oprócz kompanii z Kielc, na miejscu pracują pododdziały z:
- Województwa małopolskiego (kompania SMOK1);
- Województwa podkarpackiego (moduł GFFF);
- Wielkopolski, w tym strażacy z Kalisza i Poznania
Obecnie sytuacja jest określana jako opanowana, jednak strażacy wciąż dogaszają pojedyncze ogniska. Najbliższe godziny będą kluczowe ze względu na prognozowany wiatr, który może doprowadzić do ponownego zapłonu. Służby apelują o bezwzględne przestrzeganie zakazu wstępu do lasów i zakazu używania otwartego ognia.
Polecany artykuł: