Analiza oficjalnych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) pokazuje jednoznacznie - choć w skali całego województwa ubytek ludności dotyka niemal każdego powiatu, w grupie ponad pół setki miast regionu znajdziemy prawdziwe wysepki wzrostu i stabilizacji.
O jakich miejscowościach mowa, dlaczego to właśnie one przyciągają nowych mieszkańców i co sprawia, że rodzi się tam więcej dzieci, niż umiera seniorów?
Wyjątki na mapie regionu. Gdzie przybywa mieszkańców?
Z raportu GUS „Ludność. Stan i struktura ludności oraz ruch naturalny w przekroju terytorialnym” wynika, że na 51 miast województwa świętokrzyskiego zaledwie pięć miejscowości zdołało zamknąć półrocze na demograficznym plusie, a jeszcze jedno wyszło idealnie na zero.
To kameralne ośrodki, które status miejski odzyskały stosunkowo niedawno, albo miejscowości położone w bezpośrednim sąsiedztwie większych aglomeracji.
Liderzy demograficznego wzrostu w Świętokrzyskiem
- Osiek (powiat staszowski) – absolutny rekordzista pod względem przyciągania nowych mieszkańców. W I półroczu osiągnął najwyższe dodatnie saldo migracji w całym województwie (+11 osób), co pozwoliło z nawiązką pokryć niewielki ubytek naturalny i zamknąć bilans na poziomie +8 mieszkańców.
- Łagów (powiat kielecki) – jedyne miasto w regionie, które zaliczyło „podwójny sukces”. Odnotowano tu zarówno dodatni przyrost naturalny (+2), jak i dodatnie saldo migracji (+2), co dało łącznie wzrost o 4 mieszkańców.
- Wiślica (powiat buski) oraz Sobków (powiat jędrzejowski) – w obu tych najmniejszych miasteczkach zanotowano przewagę urodzeń nad zgonami (+2), przy zerowym odpływie mieszkańców.
- Łopuszno (powiat kielecki) – miejscowość przyciągnęła nowych mieszkańców z zewnątrz (+2 w saldzie migracji), co przełożyło się na końcowy dodatni bilans (+2).
- Morawica (powiat kielecki) – wykazuje pełną stabilizację. Dodatni przyrost naturalny (+2) w pełni zrekompensował niewielkie wahania migracyjne (-2), pozostawiając liczbę mieszkańców bez zmian.
Dwa recepty na sukces. Sypialnie dużych miast i mikromiasta
Co stoi za pozytywnymi liczbami w tych kilku punktach na mapie Świętokrzyskiego? Gdy przyjrzymy się specyfice tych miejscowości, wyłaniają się dwa zupełnie różne wzorce.
- Efekt podmiejskiej sypialni (Morawica, Łopuszno, Łagów)
Miejscowości leżące w promieniu kilkunastu lub kilkudziesięciu kilometrów od Kielc czerpią ogromne korzyści z procesu suburbanizacji. Młode rodziny, szukając tańszych działek budowlanych, czystszego powietrza i spokoju, wyprowadzają się z blokowisk w stolicy regionu, ale zawodowo nadal są z nią związane. Budowa nowych domów jednorodzinnych w Morawicy czy Łopusznie naturalnie przekłada się na obecność młodszych roczników, co skutkuje narodzinami dzieci i dodatnim bilansem migracyjnym.
- Atut lokalnych wspólnot i mikromiast (Wiślica, Sobków, Osiek)
W małych, zwartych społecznościach poziom więzi sąsiedzkich oraz poczucie bezpieczeństwa są znacznie wyższe niż w wielkich miastach. Wiślica (najmniejsze miasto w Polsce pod względem liczby mieszkańców) czy Sobków pokazują, że stabilność populacji można budować w oparciu o lokalne mikrobiznesy, turystykę i spokój dnia codziennego. Z kolei Osiek pokazuje, że nawet niewielki ośrodek miejski potrafi skutecznie zatrzymać mieszkańców i przyciągać osoby z okolicznych wsi.
Zielona wyspa na tle trudnej rzeczywistości
Osiągnięcia Osieka, Łagowa czy Wiślicy robią jeszcze większe wrażenie, gdy zestawimy je z ogólną sytuacją w całym województwie. W tym samym czasie duże miasta powiatowe tracą po kilkaset osób rocznie, a w stolicy regionu ubywa ponad tysiąc mieszkańców w skali roku.
Przykłady tych kilku miejscowości dowodzą, że depopulacja nie jest nieuchronnym wyrokiem dla każdego małego miasta. O ostatecznym bilansie decydują przemyślane inwestycje w infrastrukturę dla młodych rodzin, dostępność uzbrojonych działek budowlanych oraz jakość życia, która w kameralnych miejscowościach Świętokrzyskiego staje się coraz mocniejszą kartą przetargową.