To miasteczko wygląda jak z "pocztówki". Znajduje się na samym krańcu Świętokrzyskiego

Tam, gdzie leniwa Nida kończy swój bieg i oddaje wody dumnej Wiśle, na samym południowym skraju województwa świętokrzyskiego, leży miejsce, w którym czas płynie inaczej. Kiedy wjeżdża się do Nowego Korczyna, pierwszą rzeczą, jaką się czuje, nie jest pośpiech drogi krajowej nr 79, ale obezwładniający spokój Ponidzia. To kraina otulona Nadnidziańskim Parkiem Krajobrazowym, gdzie sielskość i senność stały się największym atutem turystycznym. Choć dziś miasteczko liczy zaledwie około 900 mieszkańców to jego mury pamiętają czasy, gdy decydowały się tu losy królestwa

Widok z góry na kościół św. Trójcy w Nowym Korczynie przy drodze. O historii miasteczka przeczytasz na Eska Starachowice.
Autor: facebook.com/swietokrzyskie.pro/ Archiwum prywatne Świętokrzyskie. Nowy Korczyn

Wystarczy stanąć na tutejszym Rynku, by poczuć ten specyficzny rytm. Miasteczko, które odzyskało prawa miejskie dopiero w 2019 roku, jest jak stara, piękna rycina, na której ktoś dorysował nowoczesny element. Jest nim nowa przeprawa na Wiśle, oddana do użytku w 2020 roku, która ostatecznie zastąpiła sentymentalny prom łączący przez dziesięciolecia Nowy Korczyn z małopolską Borusową. Choć technologia idzie naprzód, klimat królewskiego grodu sprzed wieków wciąż unosi się nad zakolami rzeki.

Najpiękniejszy most w Świętokrzyskiem. Nowy Korczyn
Autor: facebook.com/ Paweł Zagaja/ Archiwum prywatne Najpiękniejszy most w Świętokrzyskiem. Nowy Korczyn

Osiemdziesiąt trzy wizyty Jagiełły

Historia Nowego Korczyna to opowieść o wielkim rozkwicie i bolesnym upadku. Wszystko zaczęło się w XIII wieku, kiedy Bolesław Wstydliwy wraz z żoną Kingą postanowili osadzić tu „Nowe Miasto”. Lokalizacja była genialna – w połowie drogi między Krakowem a Sandomierzem, przy ważnych traktach handlowych na Ruś i Węgry. To właśnie tutaj Władysław Jagiełło zwołał zjazd rycerstwa, uznawany za pierwszy polski sejm, i to tutaj aż 83 razy zatrzymywał się ze swoim dworem.

Największy blask miasto zyskało za czasów Kazimierza Wielkiego, który otoczył je murami i wzniósł potężny, murowany zamek królewski. Była to jedna z najzacniejszych rezydencji monarszych w Polsce, miejsce zjazdów politycznych i hołdów lennych. Dziś po zamku nie ma już widocznych śladów – w 1776 roku Sejm zezwolił na jego rozbiórkę, a kamień z królewskich murów posłużył... do budowy synagogi. To jeden z tych paradoksów historii, które sprawiają, że duch dawnej twierdzy wciąż jest obecny w miasteczku, tyle że w zupełnie innej formie.

Malownicza ruina i lwy na ścianie

Spacerując w stronę rzeki, nie sposób pominąć ruin synagogi. To prawdopodobnie jeden z najbardziej fotogenicznych obiektów na całym Ponidziu, wkomponowany w zielony krajobraz doliny Nidy. Wzniesiona pod koniec XVIII wieku budowla w stylu klasycystycznym, dziś jest zabezpieczoną ruiną, która wciąż budzi podziw swoją skalą. Na fasadzie wciąż można dostrzec ślady ośmiokolumnowego portyku, a we wnętrzu, na wschodniej ścianie głównej sali modlitewnej, zachował się aron-ha-kodesz. Szafa do przechowywania Tory zdobiona jest symbolicznymi wizerunkami lwów, które milcząco przypominają o dawnej, licznej społeczności żydowskiej Nowego Korczyna.

Kawałek dalej, przy Rynku pod numerem 25, stoi niepozorna kamienica zwana Domem Długosza lub „Akademią”. Choć z zewnątrz może nie rzucać się w oczy, jej mury pamiętają XVI wiek. To tutaj według tradycji nauki pobierał słynny kronikarz Jan Długosz. Wewnątrz zachowały się sklepienia kolebkowe oraz niewielka wystawa poświęcona historii miasta i św. Kindze. To właśnie takie miejsca sprawiają, że Nowy Korczyn jest jak żywa lekcja historii, którą odkrywa się krok po kroku.

Gmina Nowy Korczyn
Autor: facebook.com/swietokrzyskie.pro/ Archiwum prywatne

Tęcza w kościele i bosa święta

Duchowość Nowego Korczyna jest nierozerwalnie związana z dwiema świątyniami. Pierwsza z nich to zespół pofranciszkański z kościołem św. Stanisława Biskupa, ufundowany już w 1257 roku. Z zewnątrz surowa, gotycka bryła skrywa oszałamiające, barokowe wnętrze. Polichromie mienią się tam niczym „tęczowe niebo”, a wzrok przykuwa imponująca belka tęczowa z grupą Ukrzyżowania oraz bogato zdobione stalle przedstawiające cuda św. Antoniego. Kościół ten pełni funkcję diecezjalnego sanktuarium św. Kingi.

Druga świątynia, kościół św. Trójcy z XVI wieku, to przykład architektonicznej elegancji i symetrii. Już od strony rynku widać nietypową dekorację prezbiterium z arkadowymi ogrójcami. Warto wejść do środka, by zobaczyć manierystyczne stiuki, charakterystyczne dla kościołów Ponidzia, oraz fragment późnogotyckiego tryptyku z rzadką sceną opłakiwania Chrystusa.

Niezwykle ważnym punktem dla mieszkańców i pielgrzymów jest źródełko św. Kingi, położone nieco na uboczu, przy drodze w stronę Starego Korczyna. Kinga, która „wolała być matką poddanych niż księżną”, słynęła z tego, że nawet zimą pokonywała tę drogę boso, zatrzymując się przy źródełku, by przemyć stopy. Według legendy woda z tego miejsca ma moc uzdrawiania chorób oczu. Dziś przy studni z wiaderkiem na łańcuchu stoi figura świętej z 1820 roku. Choć otoczenie nosi pewne piętno zapomnienia i brakuje tam wyraźnej ścieżki, panuje tu aura niezwykłej zadumy.

Nowy Korczyn
Autor: facebook.com/SWIETOKRZYKIE/ Archiwum prywatne

Nowy Korczyn z perspektywy kajaka

Miasteczko najlepiej zwiedzać pieszo – cała trasa spacerowa przez centrum i najważniejsze zabytki ma około 3 kilometry, co zajmuje nieco ponad godzinę. To idealna propozycja na rodzinną wycieczkę, ponieważ trasa jest krótka i łatwa. Miłośnicy aktywniejszego wypoczynku powinni natomiast spojrzeć w stronę rzeki. Nida jest tu płytka i czysta, co czyni ją jednym z najpiękniejszych szlaków kajakowych w regionie. Przystań kajakowa zlokalizowana w pobliżu synagogi to miejsce, gdzie wielu turystów kończy swoje spływy, delektując się widokiem historycznych ruin z perspektywy wody.

Dziś Nowy Korczyn stoi u progu kolejnych zmian. Gminny Program Rewitalizacji do 2030 roku zakłada m.in. modernizację centrum, budowę nowych ścieżek rowerowych i dalsze zabezpieczanie zabytków, w tym synagogi oraz pomnika księcia Bolesława Wstydliwego. To miasteczko, mimo przeciwności losu i wojen, które wielokrotnie je niszczyły, wciąż ma w sobie królewską godność. Warto tu przyjechać, zanim znowu stanie się gwarnym punktem na turystycznej mapie – by w ciszy Ponidzia usłyszeć szept historii znad dwóch rzek

Świętokrzyskie. W jakiej miejscowości znajduje się obiekt ze zdjecia?
Pytanie 1 z 12
W której miejscowości w Świętokrzyskiem zobaczyć można słynny Dąb Bartek?
Dąb Bartek

źródła: Świętokrzyskie Travel, Miasto i Gmina Nowy Korczyn,  Zabytek.pl