Miażdżące wyniki drugiej kontroli w Barosie
Kiedy prezydent Skarżyska-Kamiennej, Arkadiusz Bogucki, opublikował post o „pozytywnej opinii” dla schroniska Baros, w sieci zawrzało. Mieszkańcy nie uwierzyli w bajkę o „psach szczęśliwych w słomie”. Ich determinacja sprawiła, że sprawą zajął się Wojewoda Świętokrzyski. Kontrola przeprowadzona 27 stycznia przez Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii potwierdziła najgorsze obawy: schronisko to miejsce pełne niebezpieczeństw.
Horror w kojcach. Czym naprawdę oddychają psy w Barosie?
Oficjalny protokół kontroli to lista zaniedbań, które w XXI wieku nie powinny mieć miejsca. Inspektorzy stwierdzili m.in.:
- Zagrożenie życia. Zły stan techniczny urządzeń, w tym wystające elementy metalowe, o które zwierzęta mogły się ranić.
- Przepełnienie. „Zbyt duże zagęszczenie zwierząt w kojcach” – co przy mrozach i stresie prowadzi do agresji i walk między psami.
- Chaos w dokumentacji. Brak rzetelnego wykazu zwierząt. Czy ktokolwiek panował nad tym, ile psów tam trafia i co się z nimi dzieje?
- Brak elementarnej opieki pooperacyjnej. Skandalem jest stwierdzony brak izolacji zwierząt po zabiegach oraz brak możliwości przeprowadzenia kwarantanny.
„Komu ten kit wciskacie?” – Internauci nie zostawiają suchej nitki
Mieszkańcy regionu reagują z wściekłością. Pod informacjami o wynikach kontroli sypią się gromy. „Opieka weterynaryjna jest okej, mimo że nie spełniono wymogów weterynaryjnych? Komu ten kit wciskacie!” – pyta pani Katarzyna.
Szczególnie uderzający jest brak zaufania do lokalnych struktur. Internauci przypominają, że Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Skarżysku-Kamiennej wcześniej nie widział problemu. „Dziadostwo dopuszcza do cierpienia i śmierci w męczarniach. Teraz nagle są kontrole i widać nieprawidłowości” – pisze pani Margareta.
Pytania, które wciąż bolą. Co z budami i finansami?
Mimo że kontrola wykazała szereg uchybień technicznych, mieszkańcy zwracają uwagę na to, co w protokole pominięto.
- Gdzie są ocieplone budy? Ana i Agnieszka pytają wprost o brak osłon przed mrozem i ciepłego posiłku przy ekstremalnych temperaturach.
- Gdzie jest wolontariat? Kolejny raz podnoszony jest postulat otwarcia schroniska dla ludzi z zewnątrz. „Kto wydaje decyzję na prowadzenie schroniska bez wolontariatu?” – brzmi jedno z najpopularniejszych pytań.
- Gdzie są pieniądze? Pojawiają się głosy żądające rzetelnego audytu finansowego - na co realnie idą dotacje z gmin, skoro psy żyją w ścisku i ranią się o wystające druty?
Co dalej ze schroniskiem Baros?
29 stycznia Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał decyzję administracyjną nakazującą natychmiastowe usunięcie nieprawidłowości. Jednak obrońcy zwierząt są sceptyczni. Czy to tylko „pudrowanie trupa”?
„Znam zdrowego psa, który tam trafił i tydzień wystarczył, żeby odszedł” – pisze pan Darek, oddając tragizm sytuacji, z jaką mierzą się zwierzęta w tym miejscu.
Aktywiści zapowiadają, że nie spuszczą wzroku ze schroniska. Domagają się niezależnych kontroli z innych województw oraz udziału organizacji prozwierzęcych w każdym kolejnym wejściu na teren obiektu. Grunt pod nogami odpowiedzialnych za ten stan rzeczy zaczął się palić – i mieszkańcy nie zamierzają go gasić.