Nowoczesność w XIX-wiecznym wydaniu
Pałac w Lasocinie został wzniesiony w drugiej połowie XIX wieku przez Ludwikę z Niemojowskich Kołątajową. Obiekt ten od początku wyróżniał się na tle innych ziemiańskich rezydencji. Na powierzchni około 800 metrów kwadratowych rozlokowano 16 pomieszczeń mieszkalnych, w tym przestronną jadalnię, salony oraz gabinet pana domu.
To, co jednak najbardziej zdumiewało w tamtym czasie, to wyposażenie techniczne. Rezydencja posiadała:
- Własną elektrownię (agregat prądotwórczy znajdował się w piwnicy), co zapewniało światło elektryczne w pokojach
- Centralne ogrzewanie oraz bieżącą wodę
- Linię telefoniczną, co w owych czasach było rzadkością nawet w większych miastach.
Wnętrza były starannie zaprojektowane – frontowe wejście prowadziło do holu, za którym mieściła się jadalnia, a w skrzydłach budynku znajdowały się pokoje mieszkalne właścicieli.
Ruiny pałacu w Lasocinie. Zdjęcia
Tragiczna pasja dziedzica
Ostatnim przedwojennym gospodarzem Lasocina był Edward Niemojewski, zapalony myśliwy, który z wielkim zaangażowaniem zwalczał kłusownictwo w swoich lasach. Niestety, ta pasja doprowadziła do tragedii, która w 1935 roku wstrząsnęła całym krajem.
Niemojewski, otrzymawszy informację o nielegalnej obławie, postanowił osobiście schwytać kłusowników. Zginął zdradziecko zastrzelony od tyłu na łąkach w pobliżu Fryszerki. Ziemianin spoczął na cmentarzu w Olesznie, a po jego śmierci majątkiem zarządzała wdowa, Krystyna z Karschów Niemojewska.
Upadek pośród wiekowych drzew
Koniec świetności pałacu przyniósł rok 1945. Niemojewscy zostali zmuszeni do opuszczenia majątku, który przejął Skarb Państwa. Przez lata budynek był użytkowany przez miejscową Spółdzielnię Kółek Rolniczych oraz Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną. Choć wojnę przetrwał w dobrym stanie, brak renowacji w latach późniejszych doprowadził do jego degradacji.
Obiekt został ostatecznie opuszczony w 1958 roku i od tego czasu popada w coraz większą ruinę. Dziś z dawnej rezydencji pozostały jedynie mury obwodowe, fragmenty bogato zdobionych balkonów oraz kolumnowy portal.
Co warto zobaczyć w Lasocinie?
Mimo zniszczeń, miejsce to nadal emanuje dawnym prestiżem. Ruiny otoczone są rozległym, blisko 10-hektarowym parkiem krajobrazowym, w którym rosną wiekowe lipy, dęby, klony oraz niezwykle rzadki w Polsce miłorząb japoński. Do pałacu wciąż prowadzi zabytkowa Aleja Lipowa od strony Mnina.
Obecnie ruiny znajdują się w rękach prywatnych i choć są zabezpieczone, wciąż czekają na kogoś, kto przywróci im dawną świetność. Dla turysty to doskonały punkt na mapie województwa świętokrzyskiego, pozwalający poczuć ducha dawnej arystokracji i poznać tragiczną historię rodu, który nowoczesność wprowadził pod strzechy świętokrzyskich lasów.
Lasocin i okolice. Jakie atrakcje?
Okolice Lasocina oferują wiele ciekawych miejsc dla miłośników historii, przyrody oraz tragicznych opowieści z czasów wojennych. Zwiedzanie warto zacząć od samej miejscowości, a następnie udać się do pobliskich wsi i lasów.
Lasocin – Historia i Architektura
- Ruiny pałacu Niemojewskich: Choć obiekt jest w ruinie, wciąż można podziwiać fragmenty murów, bogato zdobione balkony oraz portal z kolumnami. Wokół pałacu rozciąga się park krajobrazowy, w którym rosną stare dęby, klony, lipy oraz bardzo rzadki w Polsce miłorząb japoński
- Obiekty sakralne i zabytki: We wsi znajduje się neoromański kościół pw. św. Michała Archanioła (budowany w latach 1930–52), zabytkowy cmentarz z XIX wieku oraz XIX-wieczna drewniana chata kryta strzechą
- Zabudowania podworskie: Do dziś przetrwały fragmenty muru okalającego posiadłość oraz bramy wjazdowe.
- Zabytkowa Aleja Lipowa: Malownicza droga wyjazdowa z pałacu w Lasocinie, która prowadzi w stronę Mnina.