Dramatyczne zgłoszenie postawiło na nogi wszystkie służby
Do zdarzenia doszło podczas spaceru. 8-latka w pewnym momencie oddaliła się od mamy i straciła z nią kontakt. Dziewczynka skierowała się w stronę pobliskiego kompleksu leśnego. Zaniepokojona mama nie czekała i natychmiast powiadomiła służby. Na miejsce zostały skierowane odpowiednie siły, w tym policjanci, strażacy Państwowej Straży Pożarnej oraz druhowie z lokalnych jednostek OSP.
Okazało się jednak, że pomoc służb nie była potrzebna. Jeszcze przed ich przyjazdem dziewczynkę odnalazł jej dziadek, który pojawił się na miejscu. Jak przekazała Klaudia Saramak z Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach, całe zdarzenie trwało zaledwie kilka minut.
Zgłoszenie było 18:45, a powiadomienie o odnalezieniu dziecka – 18:50, więc to chwila dosłownie
Dziewczynka została odnaleziona w kompleksie leśnym i przekazana pod opiekę mamy. Na szczęście nic jej się nie stało.
Pięć minut, które dla rodziny trwały jak wieczność
Z perspektywy czasu było to zaledwie pięć minut. Dla rodzica, który nagle traci z oczu swoje dziecko, nawet kilkadziesiąt sekund może jednak wydawać się wiecznością. Ta sytuacja pokazuje też, jak szybko podczas spaceru może dojść do niebezpiecznego momentu. Dziecko może oddalić się dosłownie w kilka chwil, szczególnie w miejscu, gdzie znajdują się ścieżki, zarośla czy kompleks leśny.
Dlatego podczas spacerów z najmłodszymi naprawdę warto mieć oczy dookoła głowy. Nie chodzi o to, by wpadać w panikę przy każdym kroku dziecka, ale by zachować czujność i reagować od razu, gdy maluch nagle znika z pola widzenia.
W tym przypadku szybka reakcja mamy, błyskawiczne powiadomienie służb i przede wszystkim szybkie odnalezienie dziewczynki przez dziadka sprawiły, że historia zakończyła się szczęśliwie.