Gdyby nie czujność lokalnych społeczników, pamiątka mogła zostać zniszczona. Zamiast tego w 2023 roku została zdemontowana, odrestaurowana i przeniesiona w nowe miejsce. Dziś kolumna stoi już w nowym miejscu. Jej historia prowadzi jednak znacznie dalej w przeszłość – do zburzonego kościoła św. Elżbiety i wydarzeń z pierwszej połowy XIX wieku.
Wszystko zaczęło się od zburzonego kościoła
Historia niezwykłej pamiątki sięga czasów, gdy Wąchock wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. Z miejscowością związany był wówczas kościół pod wezwaniem św. Elżbiety, który najprawdopodobniej należał do najstarszych świątyń wzniesionych przez cystersów po ich przybyciu w dolinę Kamiennej. Kościół przetrwał między innymi najazd mongolski z lat 1259–1260, podczas którego został spalony. Później go odbudowano i przez kolejne stulecia służył mieszkańcom.
Sytuacja zmieniła się po kasacie opactwa w 1819 roku. Nabożeństwa przeniesiono do kościoła poklasztornego, a dawna świątynia zaczęła popadać w zapomnienie. Kiedy piorun uszkodził jej sygnaturkę, zapadła decyzja o rozbiórce budynku. Nakaz miał wydać ówczesny burmistrz Wąchocka, Maciej Sławęcki.
Według tradycji burmistrz miał mieć wyrzuty sumienia
Z rozbiórką kościoła wiąże się miejscowa opowieść, która nadaje całej historii wyjątkowego charakteru. Według lokalnej tradycji decyzja o zniszczeniu dawnej świątyni nie dawała Sławęckiemu spokoju. Burmistrz miał mieć wyrzuty sumienia i postanowić w jakiś sposób upamiętnić miejsce, w którym przez wieki stał kościół.
W 1843 roku miała powstać właśnie kolumna, która przetrwała aż do naszych czasów. Według przekazywanej historii do jej budowy wykorzystano cegły pochodzące ze zburzonego kościoła św. Elżbiety. Na szczycie umieszczono natomiast żelazny krzyż, przypisywany cysterskim rzemieślnikom.
Niepozorny obiekt stał się więc materialną pamiątką po świątyni, która zniknęła z krajobrazu Wąchocka.
Przez prawie 180 lat nikt jej nie przenosił
Kolumna przez dziesięciolecia pozostawała w swoim pierwotnym miejscu – przy dawnej drodze prowadzącej w kierunku folwarku Stary Dwór, około 250 metrów na wschód od obecnej lokalizacji. Z czasem droga przestała mieć większe znaczenie, a teren zarósł. Kolumna znalazła się na skraju skarpy opadającej w kierunku doliny Kamiennej i stopniowo została niemal zapomniana.
Jej los mógł być zupełnie inny, gdyby nie zainteresowanie lokalnych społeczników. Kazimierz Winiarczyk z Towarzystwa Przyjaciół Wąchocka doprowadził do wpisania obiektu do Gminnej Ewidencji Zabytków. Decyzja ta okazała się szczególnie ważna, gdy rozpoczęły się przygotowania do budowy obwodnicy Parszowa i Wąchocka.
Okazało się bowiem, że teren przeznaczony pod inwestycję obejmuje również działkę, na której znajdowała się historyczna kolumna.
Obwodnica zmusiła do przeniesienia zabytku
Nowa droga miała przebiegać w miejscu, w którym od 1843 roku znajdowała się pamiątka po dawnym kościele. Zabytek trzeba było więc uratować, zanim na plac budowy wjechały ciężkie maszyny. Rozwiązaniem była translokacja, czyli demontaż obiektu, jego konserwacja i przeniesienie w nowe miejsce.
W uzgodnienie całej operacji zaangażowali się Urząd Miasta i Gminy Wąchock, GDDKiA w Kielcach, wojewódzki konserwator zabytków oraz wykonawca inwestycji – firma Strabag. W 2023 roku kolumnę bezpiecznie zdemontowano i przewieziono do pracowni konserwatorskiej firmy Katanga z Parszowa, prowadzonej przez Grzegorza Kwapisiewicza. Tam zabytek przeszedł gruntowną renowację pod nadzorem konserwatora dzieł sztuki.
Kolumna dostała nowe miejsce
Po zakończeniu prac obiekt przewieziono około 200–250 metrów na zachód, w rejon odnogi ulicy Górnej. Wykonawca drogi zadbał również o zagospodarowanie terenu wokół kolumny, dzięki czemu historyczna pamiątka nie została jedynie „odsunięta” od trasy. Otrzymała nowe, uporządkowane otoczenie. W ratowanie zabytku mocno zaangażowany był również Sebastian Staniszewski, były wiceburmistrz Wąchocka i przedstawiciel Towarzystwa Przyjaciół Wąchocka.
Jak wspomina, była to także ostatnia odsłona jego wieloletniej współpracy jako samorządowca i przedstawiciela Towarzystwa Przyjaciół Wąchocka z firmą Strabag.
Był to również ostatni akord mojej wieloletniej współpracy jako samorządowiec i przedstawiciel Towarzystwa Przyjaciół Wąchocka z firmą Strabag – wspomina Sebastian Staniszewski.
Podkreśla również zaangażowanie budowniczych i lokalnych rzemieślników.
Dzięki tej współpracy udało się ulokować kolumnę w obecnym miejscu oraz zagospodarować otoczenie w sposób godny dla tak szczególnej pamiątki, jaką jest ostatnia pozostałość po nieistniejącym kościele parafialnym w Wąchocku – mówi Staniszewski.
Historia kolumny jeszcze się nie kończy
Dla mieszkańców Wąchocka przeniesienie kolumny oznacza coś więcej niż uratowanie starej konstrukcji przed placem budowy. To jedna z niewielu materialnych pamiątek przypominających o świątyni, która przez wieki była częścią historii miasta, a później zniknęła z jego krajobrazu. Po niemal 180 latach kolumna zmieniła miejsce, ale zachowała swoją funkcję – przypomina o wydarzeniach, po których pozostały dziś przede wszystkim dokumenty, opowieści i ślady w lokalnej pamięci.
Sebastian Staniszewski podsumowuje to krótko:
Cieszę się, że mogłem dołożyć małą cegiełkę do tej księgi dziejów. Czy to już koniec historii kolumny? Z pewnością jeszcze nie ...