Za kierownicą osobówki siedziała 39-letnia kobieta, a na pokładzie znajdowała się trójka jej dzieci w wieku 1, 4 oraz 6 lat. W pewnym momencie, z przyczyn, które wciąż pozostają nieznane, auto nagle zmieniło tor jazdy. Jak relacjonuje aspirant Paweł Kusiak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach
"Kierująca Fiatem z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechała na przeciwległy pas ruchu. Tam doszło do pierwszego uderzenia w busa marki Ford, a następnie auto z impetem uderzyło w słup oświetleniowy"
Na miejscu natychmiast pojawiły się dwa zastępy straży pożarnej z JRG Starachowice oraz zespoły ratownictwa medycznego. Strażacy musieli zabezpieczyć wrak, odłączyć akumulator i zneutralizować wycieki płynów eksploatacyjnych, aby nie doszło do kolejnego zagrożenia.
i
Mimo fatalnie wyglądającego uszkodzenia pojazdu, można mówić o ogromnym szczęściu. Wszyscy uczestnicy wyszli z tego zdarzenia bez poważnych obrażeń. Zgodnie z surowymi procedurami bezpieczeństwa dotyczącymi najmłodszych, dzieci zostały przewiezione do szpitala na dodatkowe badania.
Policjanci, którzy pracowali na miejscu, potwierdzili również kluczowy fakt – zarówno kierująca Fiatem, jak i kierowca busa byli trzeźwi. Teraz funkcjonariusze będą szczegółowo wyjaśniać, co dokładnie sprawiło, że auto 39-latki nagle zjechało z drogi, doprowadzając do tak niebezpiecznej sytuacji.