„Pamięć nie powinna ograniczać się do rocznicowych uroczystości”
Inicjatywę podczas obrad przedstawił radny Piotr Capała, nawiązując do obchodzonego w lipcu Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu. Podkreślił, że pamięć o zamordowanych Polakach powinna znaleźć trwałe odzwierciedlenie nie tylko w uroczystościach rocznicowych, ale również w przestrzeni publicznej miasta.
Jak zaznaczył radny, tragiczne wydarzenia z przeszłości dotknęły przede wszystkim niewinnych ludzi, którzy stracili życie ze względu na swoją narodowość.
Jest to dzień pamięci o niewinnych ludziach: o kobietach, dzieciach, osobach starszych i całych rodzinach zamordowanych tylko dlatego, że byli Polakami – mówił radny Capała.
W jego ocenie organizowane co roku obchody, choć istotne dla zachowania pamięci historycznej, nie powinny stanowić jedynej formy upamiętnienia ofiar. Ważne jest również stworzenie miejsca, które na stałe wpisze się w krajobraz miasta i będzie przypominało mieszkańcom o tragicznych wydarzeniach.
Pamięć o tych ofiarach nie powinna ograniczać się wyłącznie do rocznicowych uroczystości i przemówień. Powinna znaleźć trwałe i godne miejsce również w przestrzeni publicznej naszego miasta – podkreślał przedstawiciel wnioskodawców
Projektodawca zaznaczył jednocześnie, że inicjatywa nie powinna być traktowana jako przedsięwzięcie jednego radnego czy konkretnego środowiska politycznego. Jego zdaniem upamiętnienie ofiar powinno łączyć, a nie dzielić lokalną społeczność.
Chciałbym, aby nie była to inicjatywa jednego radnego ani jednego środowiska politycznego, gdyż pamięć o niewinnych ofiarach nie ma barw politycznych i powinna łączyć nas ponad podziałami – argumentował radny Capała.
Kolorowa iluminacja nie pasuje do charakteru miejsca pamięci? Zespół wydał negatywną opinię
Mimo że wniosek przeszedł wymaganą procedurę formalną i został skierowany pod obrady Rady Miejskiej, propozycja nie spotkała się z powszechną akceptacją. Sprawą zajmował się Zespół do spraw nazewnictwa, który przeanalizował pomysł i wydał negatywną opinię.
Co istotne, członkowie zespołu nie zakwestionowali potrzeby upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Przeciwnie, dostrzegli, że w Starachowicach brakuje miejsca, które w odpowiedni sposób oddawałoby hołd pomordowanym Polakom. Zastrzeżenia dotyczyły natomiast wyboru samego obiektu.
Nowoczesny wiadukt, wyróżniający się między innymi kolorową iluminacją, zdaniem członków zespołu nie jest odpowiednią przestrzenią do upamiętnienia wydarzeń o tak tragicznym wymiarze historycznym. Po zmroku oświetlenie konstrukcji nadaje jej nowoczesny, dynamiczny i pozytywny charakter. W opinii zespołu estetyka obiektu może pozostawać w sprzeczności z powagą historii, którą miałby przypominać.
Właśnie dlatego zamiast nadawania wiaduktowi nazwy związanej z ofiarami ludobójstwa zaproponowano rozważenie innej formy upamiętnienia. Alternatywą miałoby być wzniesienie tradycyjnego pomnika, który w sposób jednoznaczny i godny nawiązywałby do tragicznych wydarzeń na Wołyniu.
Warto podkreślić, że negatywna opinia zespołu nie oznacza sprzeciwu wobec samej idei upamiętnienia ofiar. Spór dotyczy przede wszystkim tego, jaka forma i lokalizacja najlepiej odpowiadałyby randze historycznych wydarzeń oraz potrzebie zachowania pamięci o zamordowanych.
Zarząd Powiatu Starachowickiego również przeciwko propozycji
Negatywne stanowisko w sprawie nadania wiaduktowi proponowanej nazwy zajął również Zarząd Powiatu Starachowickiego. To istotne, ponieważ sam obiekt należy do powiatu, a nie do miasta.
Tym samym propozycja spotkała się z zastrzeżeniami zarówno ze strony zespołu opiniującego nazewnictwo, jak i władz powiatowych. W obu przypadkach wątpliwości dotyczą zasadności wykorzystania nowoczesnej infrastruktury drogowej jako miejsca upamiętnienia ofiar jednej z najtragiczniejszych kart w historii polsko-ukraińskich relacji.
Z jednej strony pojawia się argument, że trwałe upamiętnienie powinno być widoczne w codziennej przestrzeni miasta i przypominać o wydarzeniach, o których nie wolno zapominać. Z drugiej strony podnoszona jest kwestia odpowiedniego charakteru miejsca, które powinno współgrać z powagą i znaczeniem upamiętnianej tragedii.
Piątkowa sesja przyniesie rozstrzygnięcie?
Pomimo negatywnych opinii wydanych przez Zespół do spraw nazewnictwa oraz Zarząd Powiatu Starachowickiego wniosek spełnił wymogi formalne. Oznacza to, że propozycja trafi pod głosowanie radnych Rady Miejskiej w Starachowicach, którzy podczas piątkowej sesji zdecydują o jej dalszym losie.
Przed radnymi stoi więc nie tylko kwestia nadania nazwy konkretnemu obiektowi infrastrukturalnemu, ale również wybór sposobu, w jaki miasto powinno upamiętnić ofiary ludobójstwa na Wołyniu. Czy nowy wiadukt w ciągu drogi powiatowej Starachowice–Lubienia otrzyma nazwę „Wiadukt Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu”? A może radni uznają, że właściwszym rozwiązaniem będzie stworzenie odrębnego miejsca pamięci, na przykład w formie tradycyjnego pomnika?
Odpowiedź poznamy po piątkowym głosowaniu. Niezależnie od jego wyniku, dyskusja pokazuje, że w przypadku upamiętniania tragicznych wydarzeń historycznych znaczenie ma nie tylko sama intencja, ale również wybór formy, która w sposób godny i czytelny będzie przypominać o ofiarach kolejnym pokoleniom.